Huragan "Sandy": Polak utonął, gdy uratował siedem osób

O poświęceniu Polaka donoszą amerykańskie media. 28-letni Artur Kasprzak, policjant z Staten Island, utonął, gdy zdołał uratować z powodzi swoją siedmioosobową rodzinę. Pomógł jej przedostać się na strych, na którym miała czekać na pomoc.
Około godziny 7 w poniedziałek, gdy woda wdarła się do jego domu, Artur Kasprzak uratował swoich bliskich, pomagając im przedostać się na dach domu. Ocalił między innymi swojego ojca, dziewczynę i 15-miesięcznego synka. Powiedział im, że sprawdzi jeszcze piwnicę, i obiecał zaraz wrócić - napisał Huffington Post.

Gdy nie wracał na dach, po półgodzinie zaniepokojona rodzina zawiadomiła policję. Specjalne oddziały poszukiwawcze nie były jednak w stanie od razu rozpocząć pracy ze względu na zerwane linie wysokiego napięcia znajdujące się pod wodą.

Poszukiwania rozpoczęto dopiero następnego dnia rano. Wtedy to znaleziono ciało Polaka w piwnicy.

- To był naprawdę wspaniały człowiek, bardzo lubiany i pracowity. To tragiczne wydarzenie - mówił przełożony Polaka z nowojorskiej policji dla "Daily News".

DOSTĘP PREMIUM