Komisja Europejska ws. Nergala: Artysta powinien mieć prawo szokować

- Oskarżenie grupy rockowej o bluźnierstwo jest niezgodne z europejskimi wartościami - uznała Komisja Europejska, odnosząc się do sprawy Adama ?Nergala? Darskiego. W 2007 r. podczas koncertu w Gdyni Darski podarł Biblię, której kartki rozrzucił ze słowami: "Żryjcie to g...o!"
Komisja zaznacza, że "krajowe przepisy dotyczące bluźnierstwa, są wewnętrzną sprawą każdego kraju. Ale muszą być zgodne z umowami międzynarodowymi", czytamy w piśmie euobserver.com.

Komisja powołuje się na Europejską Konwencję Praw Człowieka, która stoi na straży wolności słowa, a Polska jest jej sygnatariuszem. "Prawo to chroni również tych, którzy obrażają lub szokują", podkreśla KE.

Czarne chmury nad Darskim

- Przestępstwo obrazy uczuć religijnych popełnia nie tylko ten, kto chce go dokonać, ale także ten, kto ma świadomość, że może do niego dojść - uznał kilka dni temu Sąd Najwyższy. Była to odpowiedź trójki sędziów na pytanie Sądu Okręgowego w Gdańsku, czy lider zespołu Behemoth obraził uczucia religijne katolików, rwąc w 2007 r. na scenie Biblię. Sprawę ostatecznie rozstrzygnie właśnie SO w Gdańsku, któremu odpowiedź SN miała pomóc. Sam Darski liczy na prawomocne uniewinnienie przez ten sąd.

"Kto obraża uczucia religijne innych osób..."

Art. 196 Kodeksu karnego stanowi, że kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo do 2 lat więzienia. SO spytał SN, czy ten czyn można popełnić tylko w "zamiarze bezpośrednim" (kiedy sprawca chce popełnić przestępstwo) czy także i w "ewentualnym" (gdy sprawca przewiduje możliwość przestępstwa i godzi się na to).

W 2007 r. podczas koncertu w Gdyni Darski podarł Biblię, której kartki rozrzucił ze słowami: "Żryjcie to g...o!". Nazwał też ją "kłamliwą księgą", a Kościół katolicki - "największą zbrodniczą sektą".

Według SN gdański SO musi odpowiedzieć, czy w tej sprawie przekroczono granice wolności słowa i wypowiedzi artystycznej, bo "dopóki istnieje art. 196, istnieją takie granice".

DOSTĘP PREMIUM