"Polacy są bardziej pracowici niż Niemcy" - burza w sieci po słowach Gaucka

Na poniedziałkowym, trójstronnym spotkaniu prezydentów Polski, Niemiec i Włoch w Neapolu padły stwierdzenia, które zbulwersowały niemiecką opinię publiczną. Forum pod tekstem niemieckiego tabloidu na ten temat jest pełne komentarzy oburzonych Niemców: Jak to?
Spotkanie trzech prezydentów - Joachima Gaucka, Bronisława Komorowskiego i Giorgio Napolitano - w Neapolu przeszłoby w Niemczech bez większego echa. Prasa odnotowała, oczywiście, ich płomienny apel, który ma dodać otuchy Europejczykom w dobie kryzysu. Podkreślili w nim nadzieję, jaką pokładają w zaangażowaniu i pomysłach młodego pokolenia w przezwyciężeniu kryzysu.

Lecz jedno stwierdzenie, jakie padło na tym spotkaniu z ust niemieckiego prezydenta Joachima Gaucka, wywołało falę emocjonalnych reakcji w Niemczech. Na pierwszej stronie tabloid "Bild", cytując prezydenta Gaucka, napisał: "Polacy są bardziej pracowici niż Niemcy". Prezydent RFN powiedział to, zaznaczając, że Niemcy powinni "zrewidować stare uprzedzenia, bo Polacy są motorem idei europejskiej".

"Prowokacja? - pyta "Bild" i sam wyjaśnia: "Z pewnością, ale ma ona realne tło..."

Jak pisze dalej: "Analiza organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) przyznaje Gauckowi rację. W analizie stwierdza się bowiem, że Polacy pracują rocznie sto godzin dłużej niż Niemcy".

Jak czytamy na portalu "Bilda": "Prezydent Polski Bronisław Komorowski rozpromienił się, słysząc to stwierdzenie, i aż dwa razy podziękował Gauckowi za 'miłe słowa' ".

"Bild" zaznacza dalej: "Międzynarodowe statystyki udowadniają to jeszcze dobitniej: jak wynika z badań OECD, według danych za rok 2010 Polacy przepracowali rocznie 1939 godzin, Niemcy natomiast - 1419. Lecz nie myślenie w kategoriach konkurencji, tylko wspólny 'Sygnał nadziei' był główną kwestią trójstronnego spotkania w Neapolu".

Internauci nie owijają w bawełnę

Komentarze internautów do artykułu w "Bildzie" są bezogródkowe i reprezentują całe spektrum postaw wobec Polaków i ich pracowitości. Internauta Berlin berlin pisze, że "my (Niemcy - red.) się po prostu dostosowujemy do trybu pracy polityków. Tylko w dziedzinie zgarniania grantów i sutych emerytur mamy jeszcze sporo do nadrobienia".

Micky Maus uważa: "Ten facet ma chyba jakieś omamy i powinien jak najszybciej zejść z tronu". Mal Ehrlich: "P. Gauck powinien reprezentować nasz kraj i bardziej zważać na słowa, w innym razie jest on kompletnie nie na miejscu (...). Gute Frage zaznacza, że "Każdą statystykę można tak ufryzować, że da pożądany wynik. Z drugiej strony za wiele nadgodzin w Niemczech się nie płaci, nie wolno ich odebrać jako urlopu i przepadają z końcem miesiąca - tak, że nigdy nie pojawiają się w statystykach".

"Made in Germany" kontra "Made in Poland"

Internauta Dado Docht pisze: "Przepracowane godziny jeszcze nie oznaczają, że coś wyprodukowano".

Axel Ackens pyta, czy ktoś już pracował z polskimi firmami: "Ja tak, i nie zrobię tego nigdy więcej. Wysłaliśmy do Polski platynki do obróbki, bo było taniej. Nie pytaj tylko, ile kosztowała ich późniejsza poprawka. (...) Fuszerka polskiej firmy kosztowała nas w końcu więcej niż obróbka w Niemczech".

Bart Simpson pisze: "Niemcy wciąż jeszcze mają uprzedzenia wobec Polaków i nie zaakceptowaliby polskich firm. Zgadnij, skąd pochodzi większość części do BMW, gdzie Hoermann zleca produkcję bram, gdzie produkuje Villeroy & Boch? Jeżeli na tych produktach widniałoby polskie logo, żaden Niemiec by ich nie kupił...".

Hans Wurst przyznaje, że " 'Made in Germany' jest na całym świecie cieszącą się uznaniem marką. 'Made in Poland' natomiast nie zna nikt. Jakość, a nie ilość - lepsze jest 8 godzin niemieckiej pracy, tworzącej prawdziwe wartości, niż 12 godzin polskiej fuszerki".

Rozliczenie z systemem i klasą polityczną

Niesłychanie burzliwa dyskusja na portalu Bild.de odeszła jednak w pewnej chwili od tematu Polaków i skupiła się na osobie prezydenta Gaucka.

Internauci po części w bardzo rzeczowy sposób wyrażają oburzenie na prezydenta, który daje taki policzek własnemu narodowi. Dają upust swej złości na niemiecki system, w którym coraz trudniej o normalną pracę na pełnym etacie i na model minietatów, które nie dają ludziom środków do godnego życia.

"Stąd może te dane statystyczne OECD, w których Niemcy wypadają tak blado" - sugeruje jeden z internautów.

Tekst pochodzi z serwisu Deutsche Welle.



DOSTĘP PREMIUM