Premierzy landów za wnioskiem o delegalizację neonazistowskiej NPD

Premierzy rządów krajowych RFN zdecydowali się ponowić próbę delegalizacji skrajnie prawicowej partii NPD. Decyzja należy do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego i ewentualnie do Trybunału Europejskiego.
Na dzisiejszym spotkaniu w Berlinie szefowie rządów krajów związkowych RFN poparli zalecenia wydane przez szefów resortów wewnętrznych ich rządów. Ministrowie sformułowali zalecenie, by złożyć nowy wniosek do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego o delegalizację partii NPD. Jedynie Hesja i Kraj Saary miały co do tego zastrzeżenia, które nakazały ująć w protokole.

Sprawą tą zajmie się 14 grudnia druga izba parlamentu, Bundesrat. Nie jest jak dotąd pewne, jakie stanowisko zajmie w tej sprawie rząd RFN. Kanclerz Merkel powiedziała dziś po spotkaniu z premierami landów, że ich decyzję przyjmuje "ze zrozumieniem do wiadomości". Zapowiedziała, że jej rząd przeanalizuje materiały dostarczone przez służby wywiadowcze krajów związkowych oraz pismo procesowe, które powstać ma do końca pierwszego kwartału 2013 roku. Merkel podkreśliła, że w Niemczech nie ma miejsca na ideologię nazistowską, ale delegalizacja partii jest pod względem prawnym czymś wyjątkowo trudnym.

Krytyka pod adresem szefa MSW

Rzecznik praw obywatelskich w komisji śledczej Bundestagu ds. skrajnie prawicowego terroryzmu Eva Hoegl (SPD) domaga się jasnego sygnału ze strony ministra spraw wewnętrznych Niemiec Hansa-Petera Friedricha. Jak powiedziała w wywiadzie dla telewizji ARD: "Obecny wniosek o zakaz działalności NPD jest dobrze przygotowany. Wychodzę z założenia, że ze szczebla kierowniczego NPD wycofani zostali wszyscy agenci Urzędu Ochrony Konstytucji", i zaapelowała, by z pełnym zaangażowaniem forsować delegalizację. W 2003 roku Trybunał Konstytucyjny oddalił wniosek o delegalizację partii motywując to tym, że część materiału dowodowego opierała się na wypowiedziach agentów kontrwywiadu w kierownictwie NPD i nie sposób było odróżnić działań partii od działań wywiadu.

Niemcy bronią się przed neonazistami. Obejrzyj reportaż

Szefowie resortów wewnętrznych krajów związkowych domagali się na spotkaniu w Rostocku-Warnemuende wyraźnego sygnału od rządu federalnego. Szef MSW Nadrenii Północnej-Westfalii Ralf Jaeger (SPD) podkreślił, iż obecny materiał dowodowy zawiera "wiele aktualnych dowodów na to, że NPD w agresywny sposób zwalcza nasz wolnościowo-demokratyczny ustrój i zagraża pokojowemu współżyciu ludzi w Niemczech".

Niezdecydowany szef MSW

- Wniosek o delegalizację jest ważnym sygnałem, że nasze państwo prawa konsekwentnie zwalcza wrogów konstytucji - powiedział polityk SPD, dodając, że "walka z prawicowym ekstremizmem musi być prowadzona w zdecydowany sposób na wszystkich płaszczyznach politycznych i społecznych".

Minister Jaeger krytykował także, że szef federalnego resortu wewnętrznego Friedrich jeszcze nie przyjął jasnego stanowiska w tej sprawie. - Po siedmiu miesiącach zbierania i weryfikowania materiału dowodowego nie powinno być żadnego "być może". Tak albo nie - tego oczekiwałbym od pana Friedricha - podkreślił Jaeger.

Ryzyko polityczne i prawne

Szef berlińskiego MSW Hans-Peter Friedrich nie ukrywa swego sceptycyzmu wobec ponownej próby delegalizacji NPD. Na konferencji landowych ministrów spraw wewnętrznych wskazał na ryzyko wiążące się z wniesieniem sprawy do Trybunału w Karlsruhe. Uważa on, że ożywi to działalność partii, która "i tak już padła". Jednocześnie przejawił on lekki optymizm po tym, jak landowi ministrowie zalecili wniesienie sprawy do Trybunału. Zaznaczył wręcz, że szanse delegalizacji są większe niż ryzyko przegrania sprawy przed Trybunałem. - Teraz chodzi o uwzględnienie, jakie ryzyka jeszcze istnieją. Są ryzyka natury prawnej jak i politycznej - powiedział.

Zastrzeżenia co do delegalizacji NPD ma jednak nie tylko sam minister Friedrich. Również minister sprawiedliwości RFN Sabine Leutheusser-Schnarrenberger (FDP) podkreśla, że ryzyko, iż delegalizacja się nie powiedzie "nie jest mniejsze niż w chwili fiaska pierwszego podejścia do delegalizacji". W wywiadzie dla gazety Die Welt stwierdziła, iż "dobrze by było, gdyby rząd federalny miał własne zdanie w tej sprawie". Polityk liberałów zwróciła też uwagę, że duże wątpliwości co do powodzenia delegalizacji istnieją także w szeregach posłów Bundestagu. Problemem jest, jej zdaniem, czy faktycznie z szeregów NPD usunięto wszystkie "wtyczki".

Orzeczenie o delegalizacji partii może podjąć tylko Federalny Trybunał Konstytucyjny. Zgodnie z zapisem w konstytucji RFN działalność partii można uznać za sprzeczną z konstytucją, jeżeli jej celem jest "zakłócenie lub zniesienie wolnościowego, demokratycznego ustroju kraju". Materiał dowodowy zebrany w celu delegalizacji NPD obejmuje ponad 1000 stron.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



DOSTĘP PREMIUM