Ważna misja NASA kończy się uderzeniem w Księżyc

Dwie amerykańskie sondy badające Księżyc uderzą dziś w jego powierzchnię. Będzie to koniec trwającej niecały rok misji GRAIL.
Od stycznia sondy okrążały Księżyc na niewielkiej wysokości. Ich czułe instrumenty badały zmiany grawitacji. Okazało się, że tuż pod powierzchnią Księżyca są liczne kratery, które powstały wskutek uderzeń kosmicznych skał. Pomiar wykazał, że zewnętrzna warstwa Księżyca ma średnio 40 km grubości - nieco mniej niż sądzono. W satelitach skończyło się paliwo i nie da się nimi dalej sterować. Za kilka godzin sondy zejdą niżej i uderzą we wzniesienie niedaleko księżycowego bieguna północnego.

Eksperci NASA mówią o sukcesie misji. Jej wyniki zostały opublikowane w czasopiśmie "Science". Nowa mapa Srebrnego Globu pokazuje wiele nieznanych wcześniej cech. Zdradza także burzliwą przeszłość naszego satelity. Badacze ustalili już, ile glinu znajduje się na Księżycu, co wzmocniło znaną już wcześniej teorię, że Księżyc powstał jako odłamek Ziemi po zderzeniu naszej planety z jakimś wielkim ciałem kosmicznym.

Sondy GRAIL były wykorzystywane nie tylko przez badaczy, ale i przez uczniów. Zamontowana na nich kamera, kierowana przez najmłodszych, wykonała ok. 115 000 zdjęć, które znajdują się w specjalnym serwerze. Można z nich korzystać w celach edukacyjnych. Ostatnie zdjęcia powstały w piątek. Potem wszystkie urządzenia zamilkły.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM