Przecieki z listów, które zostawiła pielęgniarka nabrana przez dziennikarzy. Miała skrytykować szpital

Jacintha Saldana, która popełniła samobójstwo po tym, jak została nabrana przez parę australijskich dziennikarzy, miała w jednym z listów napisanych przed śmiercią skrytykować dyrekcję londyńskiego szpitala za brak wsparcia - informuje Daily Mail.
Pielęgniarka przed śmiercią zostawiła dla członków swojej rodziny trzy listy pożegnalne. Jak ustaliła londyńska policja, kobieta wysłała także kilka e-maili i wykonała kilka rozmów telefonicznych. Śledczy mają nadzieję, że ich treść przyniesie odpowiedzi na pytania dotyczące jej śmierci.

Jak informują brytyjskie brukowce, w jednym z listów kobieta skrytykowała szpital im. Edwarda VII oraz fakt, że po żarcie dziennikarzy nie otrzymała od dyrekcji żadnego wsparcia. W drugim liście miała się odnieść do zachowania dziennikarzy, a w trzecim - spisać życzenia dotyczące pogrzebu.

Szpital wysłał rodzinie tylko list?

W dniu znalezienia ciała pielęgniarki, londyński szpital wydał oświadczenie, że po żarcie dziennikarzy zapewnił pielęgniarce odpowiednie wsparcie. Także po tragedii miał zaoferować pomoc rodzinie.

Tymczasem Keith Vaz z Partii Pracy, który wspiera rodzinę, poinformował media, że władze szpitala początkowo wysłały rodzinie jedynie list. Na dodatek nikt nie zaoferował bliskim zmarłej kobiety wsparcia psychologicznego, które już następnego dnia po tragedii przyznano australijskim dziennikarzom.

Tragedia po żarcie dziennikarzy

Niecałe 2 tygodnie temu do szpitala im. króla Edwarda VII w Londynie zadzwoniła para australijskich dziennikarzy z radia 2Day, Mel Greig i Michael Christian. Pełniącej dyżur w recepcji pielęgniarce przedstawili się jako rodzina królewska. Kobieta przekazała połączenie koleżance, która - myśląc, że rozmawia z królową Elżbietą II - udzieliła dziennikarce informacji na temat stanu zdrowia ciężarnej księżnej Kate.

Żart dziennikarzy obiegł media na całym świecie i stał się hitem na YouTube. Ludzie oceniali skandaliczną niedyskrecję personelu szpitala i śmiali się z żartu radiowców. 2 dni później pielęgniarka została znaleziona martwa na terenie posesji niedaleko szpitala. Jak się okazało, kobieta popełniła samobójstwo.

Właściciel stacji 2Day FM zdecydował o zdjęciu programu z anteny i zawieszeniu dziennikarzy. Dla grupy medialnej, która jest właścicielem stacji 2DayFm, sytuacja oznacza wymierne straty. Na wartości straciły akcje koncernu. Sprawę zbada też australijski regulator mediów elektronicznych.

DOSTĘP PREMIUM