Tajlandia: awaryjne lądowanie samolotu z 16 Polakami. "Nagle z silnika zaczęły sypać się iskry"

Pilot samolotu linii Air Berlin lądował awaryjnie na lotnisku w Phuket w Tajlandii po tym, jak jeden z silników zaczął się palić. Na pokładzie było około 16 polskich pasażerów - poinformował nas czytelnik Alert24.pl.
- Wylot mieliśmy wczoraj około godziny 21. Mniej więcej 20 minut po starcie, z silnika po lewej stronie zaczęły sypać się iskry. Potem samolot zaczął się trząść. Stewardesy pobiegły na przód samolotu. My nie do końca wiedzieliśmy, co się dzieje - relacjonuje pan Damian, który był jednym z pasażerów samolotu niemieckich linii.

Jak dodaje, po chwili pasażerowie zorientowali się, że pilot zawraca na lotnisko. - Kiedy pochodziliśmy do lądowania, samolot był przekrzywiony na jedną stronę. Prawdopodobnie z powodu braku silnika. Przez to też trzy koła zostały kompletnie uszkodzone - mówi pan Damian.

Na szczęście pilotowi udało się bezpiecznie wylądować. Na miejscu były już straż pożarna i pogotowie. - Cała akcja była bardzo dobrze zorganizowana - opowiada nasz czytelnik.

Na pokładzie samolotu było około 16 polskich pasażerów. Razem z pozostałymi ponad 200 osobami mieli lecieć do Abu Dabi, a następnie do Berlina. Nadal czekają na kolejny lot. - Mamy nadzieję, że uda nam się dotrzeć do domów na święta - mówi nasz rozmówca.

DOSTĘP PREMIUM