"Sueddeutsche Zeitung" o "Pokłosiu": Pasikowski wznieca emocje. Sieje wiatr i zbiera burzę

Polacy są bardziej zaawansowani w procesie samookreślenia niż wszystkie inne państwa postkomunistyczne - pisze "Sueddeutsche Zeitung".
Ponadregionalny dziennik "Sueddeutsche Zeitung" w dziale kulturalnym przynosi omówienie filmu "Pokłosie" Władysława Pasikowskiego i dyskusję, jaką film ten wywołał w Polsce.

Autor artykułu Klaus Brill szkicuje we wstępie problematykę pogromów na Żydach w powojennej Polsce, zaznaczając, że "były one nieporównywalne ze zbrodniami nazistów. Niemcy w latach 1939-1945 w systematyczny sposób dokonali zagłady 6 milionów Polaków, w tym 3 milionów Żydów. Ale dziesiątki tysięcy polskich Żydów było ukrywanych z narażeniem życia i ocalonych przez ich chrześcijańskich pobratymców; działały wręcz organizacje pomocy. Wśród Sprawiedliwych świata, których pamięć czci się w Izraelu za ich czyny, żaden naród nie jest tak licznie reprezentowany jak Polacy. O tym trzeba pamiętać, kiedy chce się właściwie zakategoryzować pogromy, które miały miejsce w Kielcach i Jedwabnem, czy antysemickie kampanie komunistycznej władzy tuż po II wojnie światowej lub w latach 50.".

"Pasikowski wznieca emocje"

Informując o publikacjach książkowych Jana Tomasza Grossa na ten temat, autor artykułu przechodzi do recenzji filmu "Pokłosie": przedstawia jego twórców, dokładnie streszcza akcję i opisuje reakcje, jakie film ten wywołał w Polsce. "Pasikowski wznieca emocje. Sieje wiatr i zbiera burzę. Maciej Stuhr w roli głównego bohatera, Józefa, musi znosić tyrady nienawiści skierowane przeciwko niemu w internecie, w których zarzuca mu się kalanie gniazda i oszczerstwa. (...) Pełna emocji dyskusja świadczy o tym, że Polska znajduje się dużo dalej w procesie samookreślenia niż wszystkie inne postkomunistyczne państwa. Na przykład także Słowacja i Rumunia miałyby powód, by zająć się w podobny sposób problematyką prześladowania Żydów, które przybrało tam dużo większe rozmiary, lecz proces takiej rozprawy nie wyszedł poza nieśmiałe próby".

Opisując reakcje obozów politycznych w Polsce, Klaus Brill pisze: "Zgodnie z oczekiwaniami narodowo-konserwatywny obóz zareagował ostrą negacją filmu. "Film Pokłosie będzie dla świata jeszcze jednym przykładem, że Polacy uczestniczyli w zagładzie Żydów" - napisał Piotr Semka w magazynie "Uważam Rze". (...) W tym samym wydaniu magazynu historyk Piotr Zychowicz wyjaśnia, dlaczego uważa ten film za fatalnie stronniczy, nawet jeżeli materiał źródłowy nie pozostawia wątpliwości, że część Polaków w czasie II wojny światowej zachowywała się podle wobec Żydów (...)".

"Do obrony filmu nawoływała natomiast "Gazeta Wyborcza", będąca "okrętem flagowym" nowej, liberalnej Polski. Od dwóch tygodni dziennik publikuje całą serię artykułów, także na pierwszej stronie, prezentując opinie różnych specjalistów. Krytyk filmowy Tadeusz Sobolewski w jednym zdaniu wyraził, dlaczego jego zdaniem "Pokłosie" jest dobrym i ważnym filmem: - Ten film to egzorcyzm naszego sumienia".

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''



DOSTĘP PREMIUM