"The Sun" odpowiada prezydent Argentyny: "Łapy precz"

Wczoraj prezydent Christina Fernandez de Kirchner zwróciła się do Wielkiej Brytanii z żądaniem wycofania się z Falklandów. List w tej sprawie opublikowany został jako ogłoszenie w poczytnych brytyjskich dziennikach - "Guardian" i "The Independent". Dziś brytyjski "The Sun" zamieścił odpowiedź w angielskojęzycznym "Buenos Aires Herald". "Łapy precz" - napisał "w imieniu milionów czytelników?.
W "Buenos Aires Herald" - piśmie, które ukazuje się w Argentynie po angielsku w nakładzie ok. 20 tys. egzemplarzy - redaktorzy "The Sun" wykupili całą stronę. W oświadczeniu napisali, że to Argentyna zaatakowała Falklandy w 1982 r., co kosztowało życie 649 argentyńskich i 255 brytyjskich żołnierzy. Przypomniano także, że 180 lat temu Brytyjczycy przegonili z wyspy Argentyńczyków, którzy naruszyli brytyjskie terytorium. "Do kiedy mieszkańcy Falklandów nie zdecydują się na zostanie Argentyńczykami, pozostają zdecydowanie Brytyjczykami" - można przeczytać w oświadczeniu. "The Sun" nakazał także, aby Argentyńczycy "trzymali łapy przy sobie".

"Argentyńczycy zostali z niej wyrzuceni"

Wczoraj prezydent Fernandez de Kirchner na wykupionym miejscu w dziennikach "Guardian" i "The Independent" opublikował list, w którym domagała się zwrotu wysp zwanych przez Argentyńczyków Malwinami. List wydrukowany został w 180. rocznicę przejęcia wysp przez Brytyjczyków. Stacjonował wówczas na nich argentyński garnizon. Wcześniej tereny te znajdowały się m.in. w rękach Francuzów i Hiszpanów. Według prezydent Argentyny, Wielka Brytania po przejęciu wysp zaczęła zasiedlać je Brytyjczykami. "Identyczny proces stosowano w innych terytoriach pod rządami kolonialnymi" - napisała prezydent Argentyny.

"Argentyńczycy zamieszkujący te wyspy zostali z niej wyrzuceni przez Królewską Marynarkę Wojenną, a następnie Zjednoczone Królestwo rozpoczęło proces osiedlania (brytyjskiej) ludności" - pisze De Kirchner. "Od tego czasu Wielka Brytania, kolonialna potęga, odmawia oddania zajętych terytoriów Republice Argentyńskiej, tym samym uniemożliwiając jej przywrócenie terytorialnej suwerenności" - dodaje.

Będzie referendum

Rząd brytyjski utrzymuje, że mieszkańcy Falklandów "są Brytyjczykami, bo tak wybrali". Resort spraw zagranicznych (Foreign Office) podkreślił, że rozmów o suwerenności tych wysp nie będzie, dopóki "nie zażyczą ich sobie sami mieszkańcy". Na szczycie G20 w czerwcu Cameron odmówił przystąpienia do rozmów brytyjsko-argentyńskich dotyczących przyszłości spornego archipelagu.

W dniach 10-11 marca ma się odbyć referendum w sprawie politycznego statusu archipelagu. Mieszkańcy będą musieli odpowiedzieć na pytanie, czy chcą, by ich wyspy dalej były zamorskim terytorium zależnym Wielkiej Brytanii. Argentyna twierdzi, że Wielka Brytania od 1833 r. nielegalnie okupuje wyspy, położone niedaleko wybrzeży argentyńskich, a ostatnio rozmieściła znaczne siły zbrojne na południowo-zachodnim Atlantyku. Londyn zaprzecza temu i stoi na stanowisku, że Argentyna ignoruje wolę 3 tys. mieszkańców Falklandów, którzy chcą pozostać obywatelami brytyjskimi.

W 1982 roku państwa te stoczyły 74-dniową wojnę o wyspy, w której zginęło 649 Argentyńczyków i 255 Brytyjczyków. Konflikt zakończył się porażką wojsk argentyńskich

DOSTĘP PREMIUM