Córka Klausa Kinskiego przerywa milczenie. Oskarża ojca o pedofilię i gwałty

22 lata po śmierci słynnego ojca 60-letnia dziś Pola Kinski oskarża go o pedofilię, wieloletnie molestowanie seksualne, gwałty, fizyczny i psychiczny terror. Klaus Kinski uchodził za enfant terrible świata filmowego i teatralnego, za szaleńca, skandalistę.
Pytanie, czy rzeczywiście wykorzystywał seksualnie swoją córkę? - zastanawiają się niemieckie media. Od chwili ukazania się wywiadu córki aktora, udzielonego magazynowi "Stern", i zapowiedzi autobiografii "Kindermund" (usta dziecka) pytanie to zaprząta uwagę komentatorów, psychologów, krytyków filmowych i opinii publicznej.

Nie ulega wątpliwości, że był trudną osobowością, egocentrykiem, ekscentrykiem, "wcieleniem diabła". Cechy charakteru, które były tolerowane u genialnego aktora, ukazują go w zupełnie innym świetle po wyznaniu córki. - Pozwalają też domyślać się, jakie rany pozostawiły u ludzi mu bliskich. Rany, niegojące się do dzisiaj - pisze komentator DPA.

Dla psychologa Andreasa Böhmelta wyznanie to odpowiada schematowi, w jaki wpisuje się wiele ofiar przemocy seksualnej. - Raz po raz ofiary molestowania seksualnego, na przykład w łonie Kościoła katolickiego, szukają ratunku, mówiąc o nich otwarcie - uważa psycholog.

Ultymatywna zaraza

Reżyser Werner Herzog, który nakręcił z Kinskim pięć filmów, wśród nich mistrzowskie "Aquirre" i "Fitzcarraldo", pracę z Kinskim nazywał horrorem. W filmie dokumentalnym o współpracy z Kinskim Herzog mówił o nim jako o "ultymatywnej zarazie". Życie rodzinne odsłaniają kartka po kartce jego dzieci, ale nader wstrzemięźliwie. Młodsza córka Kinskiego, Nastasja, stwierdziła w wywiadzie po śmierci ojca, że po jego odejściu "była smutna najwyżej przez pięć minut". Ojciec przysporzył jej zbyt wiele bólu, by mogła po nim naprawdę płakać. W innym wywiadzie stwierdziła, że "dobrze, iż pewnych ludzi już nie ma na tym świecie". Tylko trzecie dziecko Kinskiego, syn Nikolai, nie oskarża ojca. W jego oczach był to "najłagodniejszy człowiek, jakiego można sobie wyobrazić".

Pięciolatka znosząca "namiętne" pocałunki

W zupełnie innym świetle przedstawia ojca Pola, urodzona w 1952 r. w Berlinie jako Pola Nakszyński (po ojcu, urodzonym w Sopocie Karlu Güntherze Nakszyńskim, jak brzmiało prawdziwie nazwisko Klausa Kinskiego). Jej autobiografia jest pierwszą próbą publicznego ujawnienia horroru, jakim było dzieciństwo trójki rodzeństwa. Pierworodna Pola musiała znosić już jako pięciolatka "namiętne" pocałunki, potem gwałty, bicie, terror. Całe jej dzieciństwo minęło w strachu przed wybuchami ojca. I w poczuciu winy, "że go rozczarowałam".

Zdaniem Böhmelta rozpracowanie przeszłości w obiektywny sposób nie jest dziś możliwe. Paula Kinski zaryzykowała bardzo dużo, publikując swoje wspomnienia, publiczna reakcja może ją pchnąć w bagno - uważa psycholog.

Autobiograficzna książka 60-letniej dziś Pauli Kinskiej "Kindermund" ukaże się w Niemczech w sobotę (12.01) nakładem wydawnictwa Insel Verlag.

Artykuł pochodzi z serwisu ''Deutsche Welle''

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM