Strasburg: Pracownica BA może nosić krzyż, pielęgniarka nie. Prasa w Niemczech: Dobry wyrok

Dlaczego wolno nosić krzyż pracownicy lotniska, a pielęgniarce - nie? Uzasadniał to wczoraj trybunał w Strasburgu, który uznał, że odszkodowanie za zakaz noszenia krzyża należy się pracownicy British Airways, a nie - pielęgniarce i urzędniczce. Orzeczenie chwali Kościół i prasa w Niemczech.
Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu wydał we wtorek orzeczenie, w którym sędziowie podkreślają zasadnicze prawo chrześcijan do noszenia w miejscu pracy łańcuszka z krzyżykiem. W konkretnym przypadku Nadii Eweidy, pracownicy brytyjskich linii lotniczych British Airways, sędziowie stwierdzili, że wydany przez jej pracodawcę zakaz noszenia krzyżyka na szyi jest naruszeniem zasady wolności wyznania. 61-letniej pracownicy obsługi naziemnej lotniska Heathrow należy się odszkodowanie w wysokości 2 tys. euro - orzekli strasburscy sędziowie.

Eweidzie zakazano noszenia krzyża w 2007 roku, od tego czasu British Airways zmieniły już przepisy dotyczące służbowych ubiorów i dopuściły noszenie symboli religijnych przez jej pracowników.

Dobro pacjenta górą

Na nieograniczoną swobodę wyznania nie może natomiast powoływać się Shirley Chaplin, pielęgniarka, której także zabroniono noszenia krzyżyka na łańcuszku. Trybunał orzekł, że w tym przypadku nad wolnością wyznania górę biorą przepisy dotyczące ochrony zdrowia i bezpieczeństwa pacjentów.

Tak argumentował też jej pracodawca. Powódka musi więc pogodzić się z pewnym ograniczeniem przysługującej jej wolności wyznania. Trybunał uzasadniał, że w czynności pielęgnacyjnych u starszych ludzi przy nieostrożnych ruchach pacjenci mogliby zawadzić o łańcuszek i skaleczyć się.

Argumentując także w ten sposób, pracodawca wezwał pielęgniarkę, by krzyżyk na łańcuszku nosiła pod swetrem. Ona natomiast, podobnie jak pracownica British Airways, obstawała przy tym, by nosić krzyżyk w widoczny sposób.

Prawo do noszenia symboli religijnych w miejscu pracy chronione jest przez Konwencję Praw Człowieka, ale należy zachować równowagę między koniecznością ochrony praw osób wierzących a dobrem innych ludzi - podkreślili wczoraj sędziowie w Strasburgu.

Niemiecka prasa: Dobry wyrok

Werdykt komentuje dziś szeroko prasa w Niemczech, pisząc też o jego niemieckim kontekście. "Werdykt umacnia wolność wyznania, która przysługuje także ludziom w pracy. Jest to orzeczenie wbrew wszelkim próbom unifikacji i przeciwko przesadnej kurateli w myśl politycznej poprawności" - pisze "Suedkurier". "Po sporze o krucyfiksy w bawarskich szkołach i po różnych orzeczeniach w sprawie muzułmańskich chust, wydanych przez sądy landowe, to orzeczenie Trybunału ma dobroczynne działanie, bo zaszeregowuje religię do obszaru nienaruszalnych dóbr każdego człowieka. Nie zdejmuje to z ludzi obowiązku czynienia ustępstw, kiedy ich wiara naruszałaby interes innych" - ocenia "Straubinger Tagblatt / Landshuter Zeitung".

Czytaj komentarze niemieckich gazet >>>

To nie dyskryminacja

Sędziowie oddalili także skargi Lillian Ladele, brytyjskiej pracownicy urzędu stanu cywilnego, która z przyczyn światopoglądowych nie chciała udzielać ślubów parom homoseksualnym, oraz Gary'ego McFarlane'a, psychoterapeuty, który nie chciał zajmować się poradnictwem dla takich par.

Wcześniej także brytyjskie sądy nie przyznały im racji. Przed Trybunałem w Strasburgu adwokat James Eadie bronił racji brytyjskiego rządu twierdząc, że należy znaleźć rozsądną drogę między wolnością religii a prawami innych ludzi. - Konwencja Praw Człowieka nie daje pracownikom prawa domagania się zmian warunków pracy, tak aby odpowiadały one zasadom ich wiary - powiedział mecenas Eadie. Z punktu widzenia brytyjskiego rządu nie może wysuwać żądań, by ludzie w pracy mogli bez ograniczeń manifestować swe religijne przekonania, twierdził.

Granice obowiązywania praw

Natomiast obrońca pracownicy linii lotniczych argumentował, że w Konwencji Praw Człowieka nie ma mowy o tym, że "wolność religii kończy się w momencie, gdy ktoś przekracza próg swojego miejsca pracy". - Jeżeli 80 proc. naszego wolnego czasu spędzamy w pracy, jaką wartość miałoby to prawo, które wygasa, kiedy przekracza się próg miejsca pracy? - pytał retorycznie.

W marcu 2011 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka zrewidował swoje własne orzeczenie i dopuścił wieszanie krucyfiksów w szkołach. - Decyzja o umieszczaniu krucyfiksów w klasach szkolnych leży w gestii państwa - orzekli sędziowie w Strasburgu.

Nie wszyscy są zadowoleni

Niemiecki Kościół Ewangelicki pochwalił wczorajsze orzeczenie strasburskiego trybunału podkreślając, jak daleko sięga ochrona wolności religii. - Konwencja Praw Człowieka oraz idąca za nią wolność wyznania obowiązuje także w miejscu pracy - zaznaczył ks. Bernhard Felmberg, pełnomocnik Rady EKD w Berlinie i Brukseli.

Anglikański arcybiskup Yorku John Sentamu zaznaczył, że chrześcijanie i członkowie innych wspólnot religijnych powinni mieć swobodę noszenia symboli swych religii bez obawy o dyskryminację.

Organizacje gejów i lesbijek także zareagowały pozytywnie na orzeczenie trybunału, zaznaczając, że "religia nie może służyć do dyskryminacji homoseksualistów. Także osoby odrzucające z pobudek religijnych związki homoseksualne należy zobowiązać do tego, by nie dyskryminowały lesbijek i gejów".

Natomiast tradycyjne chrześcijańskie organizacje w Wielkiej Brytanii były rozczarowane werdyktem strasburskich sędziów. Christian Institute napisał, że przypadek pracownicy urzędu stanu cywilnego ukazuje, że zaniedbywani są chrześcijanie hołdujący tradycyjnym wyobrażeniom o małżeństwie. "Jeżeli brytyjski rząd zrealizuje swe plany dotyczące homozwiązków, setki tysięcy osób straci pracę, jeżeli nie będą one gotowe popierać związków homoseksualnych" - stwierdzono w oświadczeniu instytutu.

Tekst pochodzi z serwisu Deutsche Welle.



DOSTĘP PREMIUM