Grupa islamistów, która napadła na rafinerię, zapowiada kolejne ataki

Powiązana z Al-Kaidą islamistyczna grupa, która napadła na rafinerię w In Amenas w Algierii, zapowiada nowe ataki. Rzecznik fundamentalistów ostrzegł Algierczyków, by unikali zakładów przemysłowych zagranicznych koncernów. Z kolei brytyjski premier David Cameron poinformował, że ubiegłej nocy ?około 30 brytyjskich obywateli znalazło się w niebezpieczeństwie?.
Dowodzone przez Mochtara Belmochtara islamistyczne ugrupowanie "Mulathameen", co tłumaczy się jako "Zamaskowana Brygada" lub "Brygada Zamaskowanych", przekazało ostrzeżenie miejscowej mauretańskiej agencji informacyjnej ANI. Rzecznik grupy zapowiedział kolejne ataki takie, jak na algierską rafinerię w In Amenas.

"Trzymajcie się z dala od zagranicznych instalacji"

Fundamentaliści z Zamaskowanej Brygady, którzy twierdzą, że to oni właśnie napadli na rafinerię i wzięli kilkuset zakładników, skierowali swoje ostrzeżenie do Algierczyków. Radzą trzymać się z dala od zakładów przemysłowych zagranicznych koncernów, takich jak rafineria w In Amenas.

- Uderzymy tam, gdzie nikt się tego nie będzie spodziewał - zapowiedział rzecznik islamistów. Informacji ANI nie dało się jak dotąd potwierdzić w innych źródłach, ale mauretańska agencja jest dobrze poinformowana - ma dobre kontakty z Brygadą.

Pole gazowe w In Amenas eksploatowały wspólnie algierski koncern państwowy Sonatrach oraz norweski Statoil i brytyjski BP. Koncern poinformował, że "nieznane jest miejsce przebywania i stan małej grupy pracowników BP". Firma równocześnie podkreśliła, że ewakuowała już "setki" pracowników ze swoich algierskich placówek, w tym z In Amenas.

Cameron: około 30 Brytyjczyków było w niebezpieczeństwie

Tymczasem brytyjski premier David Cameron poinformował, że ubiegłej nocy "mniej niż 30 brytyjskich obywateli znalazło się w niebezpieczeństwie" w związku z akcją w rafinerii. - Na szczęście wiemy, że teraz ta liczba znacznie się zmniejszyła - powiedział w parlamencie. Dodał, że nie może podać żadnych bliższych szczegółów, ponieważ operacja w rafinerii cały czas jest w toku, "choć, jak ma nadzieję, niedługo się zakończy".

Cameron przedstawił w skrócie parlamentarzystom dotychczasowy przebieg wydarzeń. Jak opisał, terroryści najpierw zaatakowali dwa autobusy jadące w stronę lotniska, położonego nieopodal budynków rafinerii. Zabili wówczas dwóch ludzi, w tym jednego Brytyjczyka. Dopiero potem przypuścili atak na rafinerię.

Brytyjski premier potwierdził też wczorajszą informację o tym, że nie został poinformowany zawczasu o szturmie algierskich wojsk na opanowany przez terrorystów zakład.

DOSTĘP PREMIUM