Atak na hotel w Kairze. Obsługa wysłała SOS na Twitterze

Luksusowy hotel w Kairze w Egipcie został zaatakowany w nocy przez zamaskowanych napastników. Obsługa zabarykadowała się w budynku i wysłała na Twitterze prośbę o pomoc. Siły bezpieczeństwa już opanowały sytuację.
Zamaskowani napastnicy wtargnęli do hotelu Semiramis Intercontinental w nocy. Sforsowali frontowe wejście i dostali się do hotelowego lobby, gdzie splądrowali bankomat.

Są już wewnątrz, pomocy!

"Zostaliśmy zaatakowani. Kilku bandytów weszło już do środka. Potrzebujemy pomocy" - taki komunikat pojawił się w nocy na koncie hotelu. Po kilku chwilach pojawił się kolejny: "Już pokonali drzwi, bandyci weszli do lobby". Przez około godzinę pracownicy zabarykadowani w hotelu ponawiali dramatyczne prośby. "SOS. Jeśli ktokolwiek zna kogoś w wojsku, policji czy rządzie, przekażcie komunikat. Potrzebujemy pomocy!"

Użytkownicy Twittera podeszli do pierwszych komunikatów z rezerwą. Nie od razu uwierzyli, że atak rzeczywiście ma miejsce. Dopiero po około dwóch godzinach od pierwszej informacji pracownicy hotelu napisali, że na miejsce przybyły siły specjalne i opanowały sytuację.

Goście opuszczają Semiramis

Tylko 45 osób zdecydowało się pozostać w Semiramis - informuje Egypt Independent. Rano większość gości wymeldowała się ze splądrowanego przez tłum hotelu. Podobnie reagują turyści mieszkający w sąsiednich hotelach. Szef hotelu zapowiedział też, że będzie domagał się od ministerstwa turystyki odszkodowania za straty poniesione przez hotel w ostatnich dniach podczas starć sił bezpieczeństwa z protestującym tłumem.

Weekend zamieszek w Egipcie

Atak na Semiramis to element zamieszek, które od piątku trwają w całym Egipcie. Zaczęło się od demonstracji w związku z drugą rocznicą ludowej rewolucji, która obaliła prezydenta Hosniego Mubaraka. W sobotę starcia wybuchły też w Port Said, po wyroku skazującym na karę śmierci 21 uczestników zajść po meczu piłkarskim w lutym 2012 roku. W niedzielę w Kairze policjanci użyli gazu łzawiącego wobec dziesiątków demonstrantów obrzucających ich kamieniami i koktajlami Mołotowa. Był to czwarty dzień protestów przeciwko - jak to określono - zagrabieniu władzy przez islamistów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM