W skarbcu Zimbabwe zostało... 217 dolarów

Minister finansów Zimbabwe, Tendai Biti, przyznał w rozmowie z agencją AFP, że krajowy skarbiec świeci pustkami - znajduje się w nim zaledwie 217 dolarów.
To nie jest dobra wiadomość dla kraju, w którym wkrótce ma odbyć się referendum konstytucyjne oraz wybory prezydenckie. Ich koszt szacuje się na co najmniej 104 miliony dolarów.

Minister Tendai Biti przyznał, że Zimbabwe będzie musiało się zwrócić z prośbą o pomoc finansową do innych krajów. Rząd planuje także podwojenie eksportu diamentów w tym roku, jednak wątpliwe, aby to uratowało sytuację. Zimbabwe posiada wielkie złoża minerałów, w tym diamentów oraz drugie w świecie pod względem zasobów złoża platyny.

Bieda i brak żywności

Jeszcze w czasach kolonializmu oraz rządów Europejczyków Zimbabwe było jednym z najlepiej rozwiniętych gospodarczo krajów Afryki. W latach 90. nastąpił jednak spadek tempa wzrostu gospodarczego, spowodowany m.in. złym zarządzaniem gospodarką. Od czasów rozpoczęcia rządów przez prezydenta Roberta Mugabe w kraju nastąpił znaczy wzrost korupcji oraz gwałtowna inflacja, która z 32 proc. w 1998 roku, w ciągu 10 lat sięgnęła poziomu 231 milionów procent. Mugabe jest oskarżany również o łamanie praw człowieka oraz fałszowanie wyborów i likwidowanie swoich politycznych przeciwników.

Obecnie bezrobocie w Zimbabwe przekracza 90 procent. Kraj cierpi również na chroniczne braki żywności. W dużym stopniu jest uzależniony od dostaw pomocy humanitarnej.

DOSTĘP PREMIUM