Zbadają finanse Elżbiety II. Mimo cięć rodzina królewska otrzyma więcej pieniędzy

Brytyjska komisja ds. kontroli budżetowych sprawdzi, czy finansowanie rodziny królewskiej przez państwo jest uzasadnione. Urzędnicy zbadają m.in. wydatki królowej Elżbiety II na opłacanie jej licznych doradców i pomocników, którzy są utrzymywani z pieniędzy podatników.
Na tego typu kontrolę pozwoliło przyjęcie przez brytyjski parlament ustawy, która pozwala na śledzenie królewskich finansów. Jak informuje serwis "Independent", kwota publicznych środków przeznaczana na utrzymanie rodziny królewskiej wzrosła w ubiegłym roku, mimo cięć rządowych.

W kwietniu br. Pałac Buckingham ma otrzymać 36,1 mln funtów na sfinansowanie królewskiej służby. To o 16 proc. więcej niż otrzymał z pieniędzy podatników w zeszłym roku.

Komisja sprawdzi także wydatki królowej na środki przeznaczane na transport, urlopy królewskiej rodziny oraz organizację królewskich uroczystości. Szczególna uwaga ma zostać poświęcona kosztom zatrudnienia licznych doradców oraz pomocników królowej Elżbiety II.

Rodzina królewska mogłaby więcej zarabiać, ale tego nie robi

Jak informuje "The Telegraph", komisja zbada również, czy rodzina królewska robi wystarczająco wiele, aby zarabiać samodzielnie. Obecnie czerpie ona pieniądze m.in. z biletów wstępu do Pałacu Buckingham, który udostępniany jest dla zwiedzających latem (niektórzy twierdzą, że powinien być dostępny przez cały rok).

Dwa inne zamki - Balmoral i Sandringham - nie są z kolei dostępne dla zwiedzających w ogóle, mimo że ich utrzymanie kosztuje wiele milionów funtów.

Jak donosi źródło gazety "Independent", królowa nie ma nic przeciwko badaniom komisji.

DOSTĘP PREMIUM