Fotoradary wokół Moskwy nie działają. Zaatakował je wirus

Sieć fotoradarów wokół Moskwy została zaatakowana przez wirus. Najprawdopodobniej to wynik walki producentów urządzeń o dochodowy rynek z drogowymi piratami - informuje ?Izvestia?.
Fotoradary na głównych autostradach w rejonie Moskwy nie działają już od dwóch tygodni. To oznacza nie tylko brak kontroli nad przekraczającymi prędkość kierowcami, ale także poważny uszczerbek finansowy. Przez ten czas firma zarządzająca sprzętem mogła stracić nawet połowę z miesięcznych wpływów, które wynoszą 100 mln rubli (ok. 10 mln zł).

Winny przestoju okazał się wirus, który zainfekował 144 kamer. Badania przeprowadzone przez wezwanych na pomoc specjalistów z firmy Kaspersky Lab ujawniły, że przyczyną awarii jest trojan, który został przeniesiony z serwera z siedziby policji drogowej w regionie moskiewskim. Początkowo udało się im rozwiązać problem, ale po kilku dniach kamery nie działały ponownie. Sprawę utrudnia fakt, że policjanci nie potrafią do tego powiedzieć, gdzie dokładnie znajduje się serwer.

Przypuszcza się, że system został zaatakowany w wyniku konfliktu między firmami, które walczą o dochody, jakie płyną z rynku drogowych nadużyć. Dotychczasowy producent radarów, zakład z Niżnego Nowogrodu, stracił niedawno monopol w tej branży na rzecz firmy IntechGeoTrans.

DOSTĘP PREMIUM