Pilot liniowca zauważył drona nad Brooklynem. Wszczęto śledztwo

Pilot włoskich linii lotniczych Alitalia, przelatując nad Nowym Jorkiem, zauważył bezzałogowy obiekt latający nad Brooklynem. Sprawę zgłosił wieży kontroli lotów, która przekazała ją Federalnej Administracji Lotniczej. Wszczęto śledztwo, które ma wykazać, dlaczego pojazd znalazł się w przestrzeni powietrznej Nowego Jorku.
Zauważony przez pilota samolotu pasażerskiego bezzałogowy obiekt poruszał się niedaleko ścieżki podejścia pobliskiego lotniska im. Kennedy'ego. Kontrolerzy lotów niezwłocznie powiadomili załogi innych znajdujących się w okolicy samolotów o tym, że mogą natrafić na niezidentyfikowany statek powietrzny, który może stworzyć duże zagrożenie dla samolotów znajdujących się w rejonie lotniska.

Nie wiadomo z jakiego powodu dron latał nad Brooklynem. Wykorzystywanie tego typu pojazdów w celach prywatnych jest nielegalne, jednak zdarza się, że władze, firmy (np. policja, stacje telewizyjne) mogą dostać zezwolenie na ich użycie.

Jednak w tym wypadku było inaczej. Rzecznik nowojorskiej policji poinformował, że nie otrzymał żadnych informacji, by ktoś dostał zgodę i operował pojazdem bezzałogowym w tym rejonie - czytamy w serwisie cnn.com.

Okoliczności zdarzenia ma wyjaśnić śledztwo prowadzone przez amerykańską Federalną Administrację Lotniczą.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM