Meksyk: narkotykowy baron ujęty

Meksykańska policja zatrzymała barona narkotykowego Carlosa Beltrana Leyvę. To kolejny sukces rządu prezydenta Felipe'a Calderona w w walce z kartelami narkotykowymi.
Dwa tygodnie temu z rąk meksykańskich policjantów zginął brat Carlosa, Arturo Beltran Leyva, uważany za herszta gangu narkotykowego. Grupa ma na sumieniu wiele zabójstw. Wyspecjalizowała się też w korumpowaniu urzędników państwowych i policji, od których uzyskuje informacje o planowanych przeciw nim akcjom.

Carlos Beltran Leyva wpadł w ręce policji w mieście Culiacan, na zachodnim wybrzeżu Meksyku. Miał przy sobie dwa karabiny, amunicję i sfabrykowane prawo jazdy na fałszywe nazwisko

Meksykańskie władze zwlekały trzy dni z publicznym poinformowaniem o aresztowaniu przestępcy. Obawiały się bowiem akcji odwetowych członków gangu. Na zastrzelenie Artura Beltrana Leyvy organizacja odpowiedziała zamordowaniem najbliższych krewnych meksykańskiego żołnierza.

Od 2008 roku w więzieniu siedzi trzeci z braci Beltran Leyva - Alfredo. Na wolności pozostaje jeszcze co najmniej jeden z nich - Mario, za którego wskazanie policja wyznaczyła 2 miliony dolarów nagrody.

Władze meksykańskie w walce z kartelami narkotykowymi korzystają z pomocy amerykańskich służb.

DOSTĘP PREMIUM