Chińczycy zamknęli największą nielegalną szkołę hakerów

Jak informuje dziennik ?Wuhan Evening News" policja aresztowała 3 osoby zarządzające hakerskim portalem, na którym zarejestrowanych było co najmniej 12 000 internautów.
Na portalu "Black Hawk Safety Net" można było odpłatnie nauczyć się podstawowych technik umożliwiających włamywanie się na serwery firm oraz do prywatnych komputerów. Internauci wymieniali za jego pośrednictwem informacjami o programach przydatnych w "hakowaniu".

Czarni goście

Ze względu na coraz większą popularnośc internetu w Państwie Środka z roku na rok rośnie liczba hakerów. Według jednego z amerykańskich ekspertów ds. cyberataków część hakerów kształcona jest na chińskich uczelniach takich jaki np. Akademia Sterowania Komunikacją w Wuhan.

W Chinach hakowaniem zajmować się może nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. O hakerach mówi się "hei ke" czyli "czarni goście". W Państwie Środka można spotkać także "czerwonych gości". To grupa chińskich hakerów zaangażowanych politycznie, którzy sami siebie określają mianem "patriotów" i "obrońców sprawiedliwości" .

Atak na dysydentów

Ostatnio o hakerach z Chin mówiło się głównie w kontekście amerykańskiego koncernu Google. Ujawnił on, że wraz z prawie 30 innymi firmami z USA w ubiegłym roku padł ofiarą ataków hakerów z Państwa Środka. Chińskie władze kategorycznie odrzucają oskarżenia dotyczące udziału w tym procederze. Hakerzy włamali się jednak do kont pocztowych w serwisie Gmail, należących do chińskich obrońców praw człowieka, dysydentów, a także zagranicznych dziennikarzy.

Jak podają chińskie media, największa interenetowa szkoła hakerów została zamknięta już w listopadzie ubiegłego roku, jednakże informacje o aresztowaniu administratorów portalu zostały upublicznione dopiero teraz.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM