4,1 miliona dolarów odszkodowania za 10 lat w więzieniu

Skazany niesłusznie za morderstwo Tim Masters spędził w więzieniu w Kolorado 10 lat. Władze hrabstwa Larimer, gdzie skazano Mastersa, przyznały mu we wtorek 4,1 miliona dolarów w ramach odszkodowania za uwięzienie.
- Nie wynagrodzi to mojemu klientowi dziesięciu lat pozbawienia wolności, ale te pieniądze zapewnią mu dobry początek - mówił stacji CNN David Wymore, jeden z prawników Mastersa, po ogłoszeniu ugody - Tim chce teraz żyć jak normalny facet, chce mieć dom, samochód i psa - dodał.

Skazany na podstawie poszlak

Masters miał 15 lat gdy policja wytypowała go jako podejrzanego w sprawie morderstwa 37-letniej Peggy Hettrick. Kobieta została znaleziona na polu w pobliżu domu rodziny Mastersów. Jej ciało było zmasakrowane i okaleczone w miejscach intymnych. Śledczy wskazywali na zbrodnię na tle seksualnym.

Masters został skazany w 1999 roku, 12 lat po morderstwie, głównie na podstawie poszlak i zeznań biegłego, który stwierdził, że pasuje do profilu psychologicznego seksualnego drapieżcy. Biegły nigdy nie przeprowadził rozmowy z Mastersem, wskazywał natomiast na brutalne rysunki, które ten tworzył, i na jego dużą kolekcję noży.

Badania DNA udowodniły, że nie był mordercą

Sędzia zdecydował o uwolnieniu Mastersa w 2008 roku, gdy pojawiły się nowe dowody w sprawie. Badania DNA ostatecznie udowodniły, że mężczyzna nie mógł popełnić zbrodni. Nadal nie wiadomo jednak kto jest prawdziwym mordercą.

Rok po wyjściu z więzienia Masters mówił stacji CNN, że ma ogromną urazę do policjantów i prokuratorów, którzy go skazali. Mężczyzna zarabiał na życie sprzedając swoje stare rzeczy na eBayu. Mieszkał w piwnicy w domu swojej ciotki.

"Zapłaciłbym by móc dostać z powrotem ten stracony czas"

Masters pozwał lokalne władze za niesłuszne uwięzienie, które, jak twierdził, było pogwałceniem jego praw obywatelskich. Władze miejskie zdecydowały się zawrzeć ugodę. Prawnik reprezentujący miasto powiedział mediom, że w przypadku gdyby sprawa nie zakończyła się ugodą, sąd mógłby przyznać niesłusznie skazanemu jeszcze większe odszkodowanie. W podobnych przypadkach zasądzano sumy ponad 10 milionów dolarów, a "tak duża suma pieniędzy poważnie nadwerężyłaby budżet miejski".

Ugoda kończy postępowanie przeciwko prokuratorom i władzom miasta, Masters cały czas domaga się odszkodowania od lokalnej policji.

- Z chęcią zapłaciłbym 10 milionów dolarów, a nawet więcej, gdybym tylko mógł dostać z powrotem ten stracony czas. Niestety to nie może się zdarzyć - powiedział Masters w wydanym we wtorek oficjalnym oświadczeniu - Gdyby nie błąd sądu, miałbym dziś pracę, żonę i poukładane życie - dodał.

Pieniądze zostaną przekazane mężczyźnie 25 lutego.

DOSTĘP PREMIUM