Prezenter BBC aresztowany. Pomógł byłemu kochankowi umrzeć

70-letni Ray Gosling został w środę rano aresztowany przez brytyjską policję, podaje The Guardian. Dwa dni temu Gosling na antenie przyznał się do zabicia swojego byłego kochanka.
Wyznanie padło w programie Inside Out. Gosling przyznał, że udusił młodego mężczyznę za pomocą poduszki. Były kochanek Goslinga leżał wtedy w szpitalu i umierał na AIDS.

Prezenter wczoraj odmówił podania szczegółów incydentu, danych swojego przyjaciela i tego gdzie i kiedy doszło do zabójstwa. - Nic nie powiem nawet jeśli będą mnie torturować - oznajmił. Tłumaczył, że do milczenia zobowiązał go "pakt" zawarty z mężczyzną. Gosling miał pomóc mu umrzeć, jeśli jego stan zdrowia drastycznie się pogorszy. Prezenter utrzymuje, że lekarz, który opiekował się jego kochankiem, wyraził milczącą zgodę na zabójstwo.

Więcej o wyznaniach Goslinga czytaj TUTAJ

"Tajemnicę zabiorę ze sobą do grobu"

- Nic nie powiem, to nie jest niczyja sprawa. Mój kochanek przeżywał niewiarygodne cierpienia i nie było żadnego sposobu, żeby mu pomóc - stwierdził publicznie. Gosling powiedział też, że nie żałuje tego, co zrobił i jest gotowy pójść do więzienia.

Policja aresztowała go dziś rano, około 36 godzin po kontrowersyjnym wyznaniu. Rzecznicy stacji BBC powiedzieli, że nie mają żadnych informacji na temat sprawy poza wyznaniami Goslinga, które padły na antenie.

Jeśli zostanie uznany winnym zabójstwa lub pomocy w samobójstwie, może spędzić w więzieniu 14 lat.

Od lat walczył o prawa gejów

Gosling był gwiazdą reportażu w latach 60. i 70. XX wieku. Łącznie napisał i przedstawił kilkaset reportaży telewizyjnych i radiowych. Program Inside Out w BBC prowadzi od 2004 roku.

Był też jednym z pionierów ruchu gejowskiego. Walczył m.in. o zniesienie ustawy z końca XIX wieku, która uznawała homoseksualizm za chorobę i nakazywała przymusowe leczenie. Razem z Allanem Horsfallem prowadzi portal internetowy Gay Monitor, który dokumentuje przypadki dyskryminacji homoseksualnych mężczyzn.

DOSTĘP PREMIUM