"Politiken" przeprasza za karykatury Mahometa. "Zdrada"

Duński dziennik "Politiken", który publikował karykatury proroka Mahometa, przeprosił społeczność muzułmańską. Gazeta zawarła w tej sprawie ugodę z ośmioma organizacjami reprezentującymi prawie sto tysięcy mieszkających w Danii wyznawców proroka. "Politiken" już naraził się na zarzut "zdrady" w walce o wolność słowa.
Pięć lat temu publikacja karykatur przez największą gazetę kraju "Jyllands Posten" wywołała ostrą reakcję muzułmanów połączoną z zamieszkami w samej Danii i atakami na duńskie oraz skandynawskie placówki w państwach islamskich. Broniąc zasady wolności słowa pozostałe dziesięć gazet duńskich, w tym "Politiken", w solidarności z atakowanym "Jyllands Posten" przedrukowało trzy lata później te rysunki.

Obecnie "Politiken" zawarł porozumienie. W umowie gazeta przeprasza nie za samo wydrukowanie karykatur Mahometa, ale jedynie za naruszenie uczuć muzułmanów, które ten fakt mógł spowodować. Ponadto w tekście porozumienia redakcja podkreśla, że nie rezygnuje z prawa, które w przyszłości pozwoli jej na zamieszczanie podobnych publikacji. Mimo takich zastrzeżeń krok "Politiken" wywołał krytykę. Jeden z dzienników określił go jako zdradę walki o zachowanie zasad wolności słowa.

Karykatury w Polsce

Karykatury proroka ukazały się także w polskiej prasie. W 2006 roku "Rzeczpospolita" zdecydowała się na publikację rysunków. Jej ówczesny redaktor naczelny podkreślał, że opublikował karykatury, gdyż redakcja gazety całkowicie odrzuca metody do których odwołali się protestujący muzułmanie. Grzegorz Gauden pisał, że wolności wypowiedzi trzeba bronić także wtedy, gdy nie zgadzamy się z jej treścią. "Wolna prasa i wolne państwa nie mogą ulec szantażowi" - argumentował Gauden.

Awantura w Europie

Obszerniejszą serię karykatur Mahometa wydrukowały gazety w Danii, Hiszpanii, Włoszech, Niemczech i Francji. Wywołało to protesty muzułmanów w Europie i na całym świecie. Podczas demonstracji palone są flagi krajów, w których ukazały się karykatury. Pojawiły się także groźby zamachów terrorystycznych i porwań obywateli tych państw.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM