Rosyjskie media: Janukowycz dostał od Cerkwi fałszywy pierścień

Przed inauguracją swej prezydentury Wiktor Janukowycz dostał błogosławieństwo i pierścień od Cerkwi Prawosławnej. - Janukowycz dostał jednak podróbkę - obwieściła rosyjska bulwarówka "Moskiewski Komsomolec".
25 lutego, jeszcze przed uroczystościami w Radzie Najwyższej, Janukowycz modlił się w jednym z najsłynniejszych ukraińskich klasztorów - Ławrze Peczerskiej w Kijowie. Z rąk zwierzchnika Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego Cyryla przyjął błogosławieństwo i pierścień - pieczęć przedstawiającą wielkiego księcia kijowskiego Wsiewołoda I, syna Jarosława Mądrego i zięcia cesarza Bizancjum Konstantyna IX Monomacha.

Sporo jest takich podróbek?

Agencja Unian, na którą powołuje się "MK", opublikowała opinię archeologa Maksima Lewady, według którego bizantyjskie pierścienie z XI wieku wyglądają "trochę inaczej". Przede wszystkim chodzi o litery KM (Konstatnyn Monomach) wybite po obu stronach wizerunku kniazia. Według specjalisty, na pierścieniu powinny być wersje lustrzane tych liter, tak, by właściwy ich kształt pojawiał się dopiero na pieczęci. Archeolog twierdzi też, że na Ukrainie sporo jest podobnych podróbek.

"Moskiewski Komsomolec" nie docenili Janukowycza

Zarzuty bulwarówki świadczą, że rosyjska gazeta nie przejęła się "gestem" Janukowycza, który przyjął błogosławieństwo (i pierścień) z rąk zwierzchnika właśnie Rosyjskiego Kościoła. Przeciwko takiej inauguracji prezydentury protestowały środowiska narodowe. Ukraińscy wyznawcy prawosławia są bowiem podzieleni. Część z nich podlega Patriarchatowi Moskiewskiemu a część Kościołowi Prawosławnemu Patriarchatu Kijowskiego. Jeden opowiada się za związkami z Moskwą, drugi dąży do niezależności.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM