Adam Małysz bohaterem skeczu w "SNL"? Przeraził Jennifer Lopez

Sporty zimowe to sprawa niezrozumiała dla Latynosów. Chcieli to udowodnić twórcy satyrycznego show "Saturday Night Live". Sparodiowali więc transmisję z igrzysk olimpijskich w hiszpańskojęzycznej telewizji Telemundo. W rolę prezenterki stacji wcieliła się Jennifer Lopez. Latynoską gwiazdę "przeraził" występ skoczka narciarskiego. Narciarz to najprawdopodobniej nasz Adam Małysz.
- Pierwszy raz telewizja Telemundo transmituje zimowe igrzyska olimpijskie. Wszyscy zadajemy sobie pytanie: dlaczego komukolwiek się to podoba? Tam jest zimno, a dyscypliny sportowe są głupie - tłumaczy widzom latynoski "prezenter", w którego rolę wcielił się aktor "SNL" Fred Amisen. - Dla nas w Telemundo to tajemnica - dodała Jennifer Lopez.

- Niestety musimy pokazywać ten nonsens, dlatego łączymy się z naszą reporterką, która obserwowała skoki narciarskie - słyszymy zapowiedź transmisji.



Pod skocznią w Whistler oczekuje już zziębnięta "reporterka", która zaznacza, że "właśnie znalazła się w piekle". - Rosa, czy widziałaś już jakieś skoki narciarskie? - pada pytanie ze studia. - Owszem, i raczej w to nie uwierzycie - odpowiada. Tu na ekranie pojawia się skoczek narciarski, który startuje ze skoczni, wzbija się w powietrze i ląduje na ziemi.

- O mój Boże! Co on robi?! - krzyczy przerażona Jennifer Lopez.

Kto tak nastraszył gwiazdę? Telewizja Telemundo nie wyjaśnia, czyj występ pokazała na swoich ekranach. Narciarz wygląda jednak znajomo. Swój skok w identycznym, czarnym kombinezonie i niebieskim kasku oddał bowiem nasz Adam Małysz. Jeśli przyjrzeć się dokładnie na kasku skoczka widać biało-czerwoną flagę. Uważni zauważą nawet charakterystyczny wąsik.



- It's Loco! - stwierdza zbulwersowana Lopez. - To szaleństwo! Tak to się dzieje, kiedy w kraju nie ma plaży - dodała.

Jennifer Lopez pojawiła się jako gość specjalny tego wydania "Saturday Night Live".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM