Troje Polaków czeka w Peru na wyroki za przemyt kokainy

Rośnie liczba Polaków zatrzymywanych z kokainą w Ameryce Południowej. W samym tylko Peru w więzieniach siedzi 29 osób z polskim paszportem. Troje z nich ciągle czeka na wyroki. Mogą dostać prawie 7 lat.
Jeden z nich, Tomasz G. to student z Łodzi. Ma zaledwie 21 lat. Przewoził kilogram kokainy. Paczkę z narkotykiem ukrył w torbie. Wpadł na lotnisku w Limie, stolicy Peru. Na przesłuchaniu przyznał się, że do przemytu namówił go Nigeryjczyk.

- Przy tej ilości to właściwie pewne, że chłopak został wystawiony. Polak trafił do więzienia Sarita Colonia w Callao, dzielnicy Limy - poinformował TOK FM konsul Dariusz Latoszek. Tylko w tym zakładzie siedzi jeszcze siedemnastu Polaków.

Na wyrok czeka tam też 22-latek z Trójmiasta, Paweł D. Peruwiańskie służby zatrzymały go jeszcze w listopadzie ubiegłego roku. W żołądku miał 10 kapsułek wypełnionych narkotykiem, w sumie 90 gramów kokainy. Tłumaczył, że to na własny użytek.

Wcześniej na lotnisku zatrzymano tam też 20-letnią Polkę. Miała 3,5 kg czystej kokainy sprasowanej i ukrytej w trzech kurtkach. Dziewczyna twierdzi, że nie wiedziała o ukrytych narkotykach w bagażu. Także ją do przemytu zwerbował Nigeryjczyk, tyle że w Warszawie.

Za przemyt kilku kilogramów kokainy peruwiańskie sądy dają podobne wyroki: 6 lat i 8 miesięcy. Skazani na warunkowe zwolnienie mogą wyjść po połowie kary, czasem po 24 miesiącach, ale i tak do końca wyroku nie mogą wrócić do kraju.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny