Piracka bitwa na Oceanie Indyjskim. Porwali się na amerykańską fregatę

- Amerykański okręt USS Nicholas odpowiedział ogniem na atak pirackiej jednostki na Ocenia Indyjskim. Złapano pięciu piratów i zatopiono ich statek - podaje CNN.
To mogło przypominać pojedynek Dawida z Goliatem, choć w tym wypadku trudno mówić o sprycie piratów. Do ataku na amerykański okręt doszło w czwartek krótko po północy na międzynarodowych wodach niedaleko Seszeli na Oceanie Indyjskim. I może tym należy tłumaczyć odwagę piratów, którzy po ciemku nie rozpoznali z jakim przeciwnikiem przyjdzie im się zmierzyć.

USS Nicholas odpowiedział ogniem na niespodziewany atak małej pirackiej łódki, której w pierwszej chwili udało się uciec. Jednak po ok. 90 minutach amerykański okręt zdołał ich dopaść. Okazało się, że w pobliżu jest większa jednostka, statek-matka.

W sumie zatrzymano pięciu mężczyzn. Na łodzi znaleziono amunicję i wiele puszek z paliwem. Podejrzani zostali zabrani na pokład fregaty, gdzie w areszcie zaczekają na dalsze decyzję.

Obie pirackie jednostki zostały zatopione.

Bandy piratów są prawdziwą plagą wód wokół Seszeli. Grupy składają się głownie z Somalijczyków. Ich główne zajęcie to napadanie na statki i porwania dla okupu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM