Wysycha jedno z największych jezior. "To szokująca katastrofa"

- Tempo w jakim wysycha Jezioro Aralskie jest najbardziej szokującym przykładem katastrofy ekologicznej w świecie - ocenił sekretarz generalny ONZ Ban Ki-moon i wezwał przywódców Azji Środkowej do powstrzymania tego procesu. Jezioro nazywane też Morzem Aralskim od lat 60-tych wyschło w 90 procentach.
Ban Ki-moon w ramach wizyty w pięciu krajach byłego Związku Radzieckiego w Azji Środkowej, odwiedził miasto Muynak w Uzbekistanie, gdzie z dawnego molo rozciąga się niesamowity widok na cmentarzysko statków, obok których pasą się wielbłądy.

- Jest to bez wątpienia jedna z najgorszych klęsk żywiołowych, katastrof ekologicznych na świecie. Byłem zszokowany jej rozmiarami - powiedział sekretarz generalny ONZ.

Słone Jezioro Aralskie było czwartym co do wielkości jeziorem w świecie, które na skutek działalności człowieka, w czasach dawnego ZSRR, od lat 60-tych skurczyło się o 90 procent. Dzieje się dlatego, że władze radziecki chciały produkować bawełnę na wielką skalę. By nawodnić tereny pod uprawy zaczęto odprowadzać wody z zasilających jezioro dwóch rzek.

Teraz na dnie wyschniętego jeziora widać wielbłądy i pochylone wraki trawlerów rybackich, które wyglądają tak, jakby spadły z nieba.

Parujące wody słonego jeziora są prawdziwą zmorą dla mieszkańców Japonii i Skandynawii. Wiatr wiejąc znad rejonu Jeziora Aralskiego przywiewa bowiem cząsteczki soli, które powodują u nich kłopoty ze zdrowiem.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM