Uwolnieni Włosi: Al Kaida dobrze nas traktowała

- Dobrze jedliśmy, dostawaliśmy nawet chleb i mleko na śniadanie. Dawali nam wszystko co sami jedli. Jedynym problemem był upał - opowiadała Filomena Kabouree, która wraz z mężem była przetrzymywana na Saharze przez terrorystów z Al Kaidy.
Kabouree i jej mąż Sergio Cicala zostali cztery miesiące temu porwani przez członków północno-afrykańskiego skrzydła Al Kaidy. Terroryści przeprowadzili wówczas kilka ataków na terenie Mali i Mauretanii, w których porwali trzech Hiszpanów - pracowników organizacji charytatywnych i Francuza. Francuz i kobieta z Hiszpanii zostali uwolnieni wcześniej, włoskie małżeństwo zostało zaś wypuszczone na wolność w ubiegłym tygodniu. Dopiero dziś para zdecydowała się porozmawiać z dziennikarzami.

- Prawdę mówiąc, traktowali nas dobrze. Nigdy nie byliśmy związani - opowiadała Kabouree. Małżeństwo niepokoi się o dwóch Hiszpanów, którzy cały czas są w rękach terrorystów, i twierdzi, że pustynny upał zagraża ich życiu i zdrowiu. Cicala i Kabouree wezwali także kraje europejskie do ścisłej współpracy z afrykańskimi państwami, które walczą z Al Kaidą. - Teraz jest bardzo gorąco i bardzo ważne jest, żeby Europa zrozumiała, że nie może sama rozwiązać tego problemu, ale musi współpracować z Burkina Faso, Mali i innymi afrykańskimi państwami - powiedział Cicala - Trzeba szybko znaleźć rozwiązanie, bo Hiszpanie są w niebezpieczeństwie.

Lokalne rządy i dyplomaci obawiają się, że powiązana z Al Kaidą grupa, znana jako AQIM, ma coraz większe wpływy w regionie Sahelu. Eksperci podkreślają, że terroryści zarabiają miliony dolarów na okupach i przemycie.

AQIM działa na rzadko zaludnionych i nie kontrolowanych przez władze obszarach granicznych między Algierią, Mali, Nigrem i Mauretanią. By radzić sobie z zagrożeniem państwa te chcą założyć wspólną bazę wojskową w mieście Tamanrasset na południu Algierii.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM