Prezydent nie był na pogrzebie L. Kaczyńskiego, bo ''kierowca był zmęczony''

Prezydent Austrii odpowiedział na zarzuty mediów, że nie wziął udziału w pogrzebie prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Heinz Fischer oświadczył, że kierowca jego służbowego samochodu byłby zbyt zmęczony, aby prowadzić wóz przez 13 godzin. Tyle czasu zajęłaby bowiem podróż prezydenta Austrii do Krakowa tam i z powrotem.
Oburzony prezydent powiedział austriackiemu radiu publicznemu, że ze względu na zamkniętą przestrzeń powietrzną jego samolot nie mógł wystartować z lotniska Schwechat pod Wiedniem. Również armia - według prezydenta Austrii - odmówiła wypożyczenia samolotu. Heinz Fischer zapewnił, że powodem jego decyzji nie była kampania przed wyborami prezydenckimi planowanymi na 25 kwietnia, w których ponownie kandyduje.

Austriackie media przypomniały, że prezydent sąsiedniej Słowacji Ivan Gaszparovicz nie miał problemów z dotarciem do Krakowa. Wiedząc o unieruchomieniu lotniska w Bratysławie, prezydent pojechał samochodem, dzieląc podróż na dwa etapy z noclegiem przy granicy z Polską.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM