Ostatnia szansa zatamowania wycieku w Zatoce Meksykańskiej

Eksperci giganta naftowego BP ponownie próbują zlikwidować wyciek ropy z platformy wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej. Zdaniem obserwatorów jest to akcja ostatniej szansy, jeśli się nie powiedzie, ropa będzie zalewać Zatokę przez najbliższych kilkanaście tygodni.
Ratownicy BP opuszczają na zatopioną platformę specjalną metalową kopułę. Dzięki niej można by pompować naftę na powierzchnię w sposób kontrolowany. Nie ma gwarancji, że akcja się powiedzie, okaże się to być może w ciągu najbliższej doby.

Część obserwatorów krytykuje działania BP. Jednym z nich jest profesor Robert Reich, sekretarz pracy w rządzie Billa Clintona. Według niego, BP ma na swoim koncie sporo wpadek, jeśli chodzi o bezpieczeństwo odwiertów. Poza tym - jest to firma prywatna i nie będzie ponosić żadnych nadmiernych kosztów, bo dba o ceny swoich akcji.

Mimo to, ceny akcji BP spadają, w ciągu ostatnich dwóch dni o ponad 15 procent. Biały Dom tymczasem przypomina, że obecna akcja ratunkowa to ostatni krótkoterminowy pomysł na zatamowanie wycieku. Jedynym stuprocentowo skutecznym sposobem jest wykonanie awaryjnego odwiertu w oceanicznym dnie, co może potrwać aż do sierpnia.

DOSTĘP PREMIUM