Uzbrojone bandy postrachem kaukaskiego pogranicza

Na pograniczu Gruzji i Abchazji od kilku dni grasują uzbrojone bandy. W rejonie galskim uprowadzono czterech mieszkających tam Gruzinów. Bandyci okradli mieszkańców jednej z wsi i podpalili ich domy. Wcześniej nieznani sprawcy ostrzelali samochody abchaskiej straży granicznej.
W ciągu tygodnia nieznani sprawcy ostrzelali samochody abchaskiej straży granicznej i przedstawicieli lokalnych władz. W wyniku wymiany ognia zginęli szef administracji jednej z przygranicznych miejscowości i abchaski celnik - mężczyzna zmarł w drodze do szpitala, a dwaj jego współpracownicy są ciężko ranni.

Jak poinformował portal internetowy Gruzja-online, wczoraj kilkudziesięciu uzbrojonych mężczyzn napadło na przygraniczną wioskę Dichazura. Splądrowali gospodarstwa i podpalili domy. Mieszkańcy musieli szukać schronienia w lesie. Uprowadzony został naczelnik miejscowej administracji, a także troje mieszkańców Dichazury.

Do różnego rodzaju incydentów na pograniczu Gruzji i separatystycznej Abchazji dochodziło dość często. W ciągu 2 lat od zakończenia gruzińsko-rosyjskiej wojny o Osetię Południową nieznani sprawcy detonowali bomby na torach kolejowych i drogach prowadzących do granicy.

Obserwatorzy UE zaniepokojeni

Eskalacja napięcia zaniepokoiła międzynarodową misję obserwacyjną Unii Europejskiej. W oficjalnym oświadczeniu dowództwo misji apeluje do zwaśnionych stron o podjęcie działań na rzecz powstrzymania zbrojnych incydentów.

Policjanci z międzynarodowej misji Unii Europejskiej apelują do władz w Tbilisi i Suchumi o przeprowadzenie śledztwa oraz powstrzymanie się od wzajemnych oskarżeń. "Wstrzemięźliwość w wyrażaniu sądów jest niezwykle ważna dla budowania stabilności i bezpieczeństwa w regionie" - uważają europejscy obserwatorzy. Ich zdaniem, obie strony konfliktu eskalując napięcie prowokują coraz większy strach wśród miejscowej ludności.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny