Kosowo: wybuch podczas manifestacji. Jedna osoba nie żyje

Jedna osoba nie żyje, a jedenaście jest rannych w eksplozji w Kosowskiej Mitrowicy. Dzisiaj rano (2.07.2010) Serbowie mieszkający w północnej części miasta protestowali przeciw planom utworzenia tam biura kosowskiego rządu. Z niewyjaśnionych dotąd przyczyn doszło tam do wybuchu granatu.
Serbowie, którzy uznają zwierzchność Belgradu, nie zgadzają się, by rząd w Prisztinie utworzył w Kosowskiej Mitrowicy biuro zajmujące się wydawaniem im dokumentów jako mieszkańcom niepodległego Kosowa. Tłumnie wyszli na ulice by zaprotestować.

Na razie nie wiadomo kto i czy w ogóle ich zaatakował. Pewne jest jedynie, że w kilkusetosobowym tłumie wybuchł granat, który zabił jedną osobę, a zranił jedenaście.

 Prezydent Serbii: Prowokacja

Podczas wystąpienia w parlamencie prezydent Serbii Boris Tadić zaapelował do międzynarodowych instytucji by zareagowały na, jego zdaniem, prowokację i próbę destabilizacji regionu. W tym samym czasie premier Kosowa Hasim Thaci uznał, że wybuch był rezultatem niedbalstwa serbskich ekstremistów.

 Sprawę bada zarówno kosowska policja, jak i rząd w Belgradzie.

17 lutego 2008 roku Kosowo będące formalnie częścią Serbii ogłosiło niepodległość. Krok ten uznało kilkadziesiąt państw świata, w tym Polska. Serbowie, dla których te tereny są kolebką państwowości, wciąż nie mogą się z tym pogodzić. Stosują więc wobec nich nazwę Prowincja Autonomiczna Kosowo i Metochia. Kosowo zamieszkałe jest przez prawie dwa miliony Albańczyków i około 140 tysięcy Serbów.

DOSTĘP PREMIUM