"Jesteśmy nieustannie szantażowani". Łukaszenka skarży się studentom

Według Aleksandra Łukaszenki, Białoruś nieustannie jest szantażowana i podlega międzynarodowym naciskom. Zwracając się do absolwentów szkół wojskowych białoruski prezydent zapewnił, że jeszcze nadejdzie czas, gdy sytuacja się odwróci i takie kraje jak Białoruś, Ukraina, Uzbekistan i Kazachstan będą szanowanymi podmiotami współczesnego świata.
Według Aleksandra Łukaszenki, obecny światowy kryzys gospodarczy wykorzystują te państwa, które dysponują surowcami energetycznymi. Kraje ich pozbawione, jak Białoruś, muszą szczególnie uważać, aby nie utracić niepodległości.

Choć Łukaszenka nie wymienił nazwy żadnego z państw-szantażystów, niezależni komentatorzy uważają, że słowa te odnosiły się przede wszystkim do Rosji. "Na mapie świata pojawiły się nowe państwa, które potrzebowały miejsca dla siebie, a wśród nich Białoruś" - tłumaczył młodym oficerom białoruski prezydent. Jego zdaniem trzeba czasu, aby kraje te mogły zagwarantować sobie niepodległość i równe traktowanie.

"Jesteśmy świadkami próby rewizji powojennych układów w imię partykularnych interesów innych państw" - dodał Aleksander Łukaszenka. Białoruski

prezydent ostrzegł przed niekończącymi się konfliktami i walką mocarstw o światowe przywództwo.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM