Miedwiediew do Merkel: wiemy kto zabił Estemirową

Ustalono sprawcę zabójstwa rosyjskiej obrończyni praw człowieka Natalii Estemirowej, jest on poszukiwany listem gończym, a dochodzenie w całej sprawie idzie pełną parą - zapewnił w Jekaterynburgu prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew.
O wyjaśnienie sprawy zabójstwa Estemirowej zaapelowała do władz Rosji kanclerz Niemiec Angela Merkel. Przebywa ona na 12. niemiecko-rosyjskich konsultacjach międzyrządowych.

Prezydent Rosji Miedwiediew oświadczył z kolei, że ustalono już sprawcę zabójstwa rosyjskiej obrończyni praw człowieka i że jest on poszukiwany listem gończym.

- Żadnych konkretnych informacji nie mamy. Jeśli będzie ujawnione nazwisko sprawcy, to zobaczymy co powiedzą na to eksperci od Kaukazu - komentowała w TOK FM Jadwiga Rogoża z Ośrodka Studiów Wschodnich. - Tutaj polityczną odpowiedzialność przypisuje się władzom Czeczenii. Dodajmy, że niedawno szef prokuratury rosyjskiej nakazał przyspieszenie działań w tej sprawie. Zobaczymy więc, jakie to będzie śledztwo: czy oskarży się o to jakichś nieznanych, anonimowych sprawców, czy może trop pójdzie wyżej - dodała.

Miedwiediem zaznaczył dzisiaj w Jekaterynburgu, że regularnie otrzymuje meldunki pionu śledczego rosyjskiej prokuratury w tej sprawie i - jak powiedział - "nieuzasadnione jest mówienie, że nie ma dochodzenia, bo idzie ono pełną parą". Miedwiediew zaznaczył, że w takich sprawach nigdy nie ma szybkich wyników, jeśli przestępcy nie "złapano za rękę". Dodał, że obecnie "są prowadzone działania, mające ustalić zleceniodawcę tej zbrodni".

Estemirowa, przedstawicielka stowarzyszenia Memoriał w Czeczenii, została uprowadzona 15 lipca 2009 roku w pobliżu swego domu w stolicy republiki, Groznym. W kilka godzin później znaleziono ją zabitą w sąsiedniej Inguszetii.

Memoriał ze strachu wycofał swoich ludzi z Czeczenii

Po zabójstwie Estemirowej dyrektor Memoriału Oleg Orłow odpowiedzialnością za śmierć działaczki obarczył prezydenta Czeczenii Ramzana Kadyrowa, który - według niego - ponosi polityczną odpowiedzialność za jej zabójstwo, gdyż stworzył w rządzonej przez siebie republice atmosferę strachu. Kadyrow wytoczył z tego powodu Orłowowi dwa procesy, z których jeden działacz Memoriału przegrał.

- To, co podkreślają bliscy Natalii, to że jej śmierć nastąpiła krótko po pogróżkach ze strony prezydenta Czeczenii. Taka atmosfera daje przyzwolenie na tego typu działania - opowiada Rogoża. - Niedługo po tragedii Memoriał wycofał się z Czeczenii. Kilka miesięcy później wrócili, lecz niedawno Kadyrow znowu zaczął się wypowiadać o Memoriale i ten znowu wycofał swoich ludzi - dodaje.

Koledzy zamordowanej działaczki zarzucają władzom Rosji, że nadal nie rozwikłały sprawy, mimo obietnic prezydenta Miedwiediewa, i poza wskazaniem jednego podejrzanego zignorowały inne ślady w śledztwie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM