Duńska minister z oszczędności nie doleciała na konferencję

Szefowa duńskiej dyplomacji chciała polecieć do Kabulu za pół ceny. W efekcie nie doleciała na międzynarodową konferencję na temat przyszłości Afganistanu. O wydarzeniu tym rozpisują się duńskie media.
Minister Lene Espersen wybrała się rano do Kabulu wyczarterowanym cywlinym samolotem. Chciała w ten sposób zaoszczędzić połowę kosztów lotu duńskim samolotem wojskowym.

Tymczasem ze względów bezpieczeństwa trzem samolotom wiozącym: sekretarza generalnego ONZ Ban Ki-Moona, szwedzkiego ministra spraw zagranicznych Carla Bildta oraz panią Espersen zabroniono lądować w Kabulu. Dwie pierwsze maszyny skierowano do amerykańskiej bazy Bagram. Duński samolot, jako cywilny, nie mógł tam lądować i został odesłany na lotnisko... w Kazachstanie.

Ban Ki-Moon i Carl Bildt zostali przetransportowani do Kabulu wojskowymi śmigłowcami, pani Espersen ugrzęzła zaś w Kazachstanie, skąd wróciła do Kopenhagi. Dania uczestniczy w operacji NATO w Afganistanie od 2002 roku. Jej kontyngent liczy 650 żołnierzy.

DOSTĘP PREMIUM