Aktorka oskarża Polańskiego o molestowanie. Miała 16 lat

Była brytyjska aktorka Charlotte Lewis wystąpiła dziś publicznie w radio BBC z zarzutami przeciwko Romanowi Polańskiemu. Lewis powtórzyła, że jako 16-latka również padła ofiarą seksualnych zapędów reżysera - już po jego ucieczce ze Stanów Zjednoczonych.
Charlotte Lewis próbowała już w maju wpłynąć na decyzję szwajcarskiego sądu w sprawie ekstradycji Polańskiego, zgłaszając swoje zarzuty, ale nie zostały one przyjęte. Jej sprawę nagłośniono w Stanach Zjednoczonych.

Teraz, zapytana przez radio BBC, czy nie uważa, że może Polański już dość odpokutował i czas dać mu spokój, odparła stanowczo: - Ależ skąd... Nie... Przecież to gwałciciel dzieci, który się przyznał do winy. A do tego to zbieg - a wraca do Paryża witany jak bohater. Przecież to jakieś szaleństwo, on zgwałcił 13-letnią dziewczynkę...

Charlotte Lewis dodała, że Polański bywał też na planie swoich filmów brutalny w stosunku do aktorów, a ją samą uderzył kiedyś w twarz z taką siłą, że pozostał na niej odcisk jego dłoni. Brytyjska aktorka nie wdała się jednak w szczególy swoich zarzutów natury seksualnej.

Adwokat Polańskiego w Paryżu odmówił BBC komentarza na temat tych zarzutów.

Gdy w maju Charlotte Lewis po 26 latach milczenia ogłosiła, że jest ofiarą Romana Polańskiego zarzucano jej kłamstwo i chęć wypromowania się. Prawniczka aktorki, z którą wystąpiła przed kamerami, reprezentowała wcześniej jedną z domniemanych kochanek Tigera Woodsa.

Jeden z adwokatów Polańskiego Herve Temime mówił dziwił się w maju, że jeszcze w trzy lata po domniemanym molestowaniu - gdy Lewis miała 19 lat - widziano ją "uśmiechniętą i zrelaksowaną u boku Romana Polańskiego" na festiwalu w Cannes.

DOSTĘP PREMIUM