Rosja: Za mało strażaków do walki z pożarami

Lokalne władze zmuszone są do zmobilizowania wszystkich możliwych sił do walki z pożarami niszczącymi zachodnią część Rosji
Pożary lasów, pól oraz torfowisk, które nadeszły po tygodniach przenikliwych upałów pochłonęły jak dotąd 40 ofiar. Według prognoz w Moskwie oraz na terenach objętych pożarami ma dojść nawet do 38 stopni..

- Wszyscy muszą zrozumieć powagę sytuacji. W pierwszej kolejności dotyczy to lokalnych władz. Muszą zmobilizować wszystkie siły, nie tylko siedzieć w miejscu i czekać do przybycia brygad przeciwpożarowych.- oznajmił Władimir Stepanow, naczelnik Krajowego Centrum ds. Sytuacji Kryzysowych. Rosyjski premier Władimir Putin ostrzegał, jeżeli władze lokalne odpowiednio nie zareagują na pożary, które zniszczyły prawie 2000 domostw, mogą liczyć się ze stratą stanowisk. Do ponad 10 tys. zebranych już strażaków, rząd rosyjski wysłał dodatkowo 2 tys. żołnierzy oraz 3 tys. pracowników Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.

Pożary rozprzestrzeniające się błyskawicznie przez setki wiosek, zaskakują lokalnych mieszkańców swoją gwałtownością i szybkością. Rośnie oburzenie wśród poszkodowanych, którzy stracili swoje domostwa. - To był koszmar - mówi Margarita Szolokowa ze wsi Kadanok, 150 kilometrów na południowy wschód od Moskwy. - Było za dużo pożarów i za mało strażaków. Pozostaliśmy w naszym domu, aż do ostatniej możliwej minuty, jednak ogień dotarł i pochłonął całą wieś w mgnieniu oka.- dodała. Cztery cegły oraz ciężki, żeliwny piec to wszystko co pozostało z skromnego prowincjonalnego domu. Dziesięć innych budynków, w tym jeden należący do jej matki pochłonął żywioł.

Rosyjski sztab kryzysowy podkreślał niedawno, iż ogień jest pod kontrolą. Tylko siedem z dwudziestu siedmiu prowincji nadal pozostaje w stanie wyjątkowym. Agencje informacyjne podają, iż zabezpieczane są elektrownie jądrowe. Prezes Federalnej Agencji Energii Atomowej Federacji Rosyjskiej, poleciał w wtorek do Sarowa by nadzorować zmagania strażaków z pożarem.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM