Rosja: Ogień niszczy bazę wojskową, Miedwiediew dymisjonuje

Pożary trawią bazę wojskową w Rosji. W obliczu sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa militarnego państwa, prezydent Miedwiediew przerywa urlop i dymisjonuje najwyższych oficerów.
Miedwiediew, który spędzał swój coroczny urlop w Soczi, powrócił do Moskwy, by przewodniczyć rozmowom Krajowej Rady Bezpieczeństwa. Prezydent ogłosił już stan wyjątkowy w siedmiu regionach.

- Głównym celem tego spotkania jest uzgodnienie i wprowadzenie dodatkowych zabezpieczeń przeciwpożarowych, mających chronić najważniejsze obiekty w kraju. - podała agencja prasowa Interfax. Ponad 2000 jednostek służb ratowniczych oraz setki żołnierzy zostało wysłanych do Centrum Badań Jądrowych w Sarowie oraz do znajdującego się nieopodal miasta. Oficjalne źródła podają, iż ogień zaczął rozprzestrzenił się przez bazę logistyczną Rosyjskiej Marynarki Wojennej w Kolomnie na południowy wschód od Moskwy. Ogień zniszczył już jak dotąd większość znajdujących się tam biurowców i magazynów z amunicją.

W obliczu takiej katastrofy, prezydent Miedwiediew zdymisjonował grupę oficerów, którym nie udało się zapobiec wtargnięciu ognia na tereny wojskowe. - Rozkazałem Ministerstwu Obrony zdymisjonowanie niektórych oficerów pod zarzutem naruszenia przepisów dyscyplinarnych.- komentuje rosyjski prezydent. Tymczasem premier Władimir Putin przybył na jedną z najbardziej zagrożonych prowincji. Nadzoruje tam wysiłki brygad przeciwpożarowych

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny