Egipt: rząd oskarża palestyńskich terrorystów o zamachy

Egipskie władze sugerują, że to palestyńskie grupy stoją za atakami rakietowymi na Izrael i Jordanię. Grupy te mogą pochodzić ze Strefy Gazy kontrolowanej przez Hamas.
- Egipt nie będzie tolerował wykorzystywania własnych terenów przez żadną organizację, która doprowadza do naruszenia interesów kraju - cytuje anonimowe źródło rządowe agencja AFP. Tymczasem w mieście Gaza, przedstawiciel Hamasu, Salah al-Bardawil zaprzeczył jakoby akcje bojowników były związane z wystrzeleniem rakiet. - Żądamy, aby władze egipskie rozpoczęły śledztwo mające dowieść prawdziwości tych zarzutów, które uzasadniają przeciwstawienie się izraelskiej okupacji.

Egipski rząd rozpoczął przeszukiwania na półwyspie Synaj. Powodem tego było stwierdzenie przedstawiciela rządu Jordanii o posiadaniu dowodów na wystrzelenie rakiet z półwyspu.

Co najmniej pięć wybuchów można było usłyszeć w poniedziałek. Jedna z rakiet eksplodowała na odkrytym terenie niedaleko izraelskiego kurortu Eljat, dwie wpadły do Morza Czerwonego, pozostałe spadły na teren Jordanii. Tam zginęła jedna osoba.

Podobne ataki miały miejsce w kwietniu na terenach Akaby oraz Eljatu. Niestety miejsce z którego mogły zostać wystrzelone rakiety do dziś nie zostało ustalone. W ostatnich latach władze Egiptu ogłosiły, że aresztowano kilku palestyńskich bojowników. Zamierzali dokonać ataków skierowanych przeciwko państwu Izrael z terenów półwyspu.

DOSTĘP PREMIUM