Campbell przed trybunałem w Hadze: "Dostałam krwawe diamenty"

- Dostałam woreczek z małymi, brudnymi kamieniami. Okazało się, że to diamenty od Charlesa Tylora - zeznała brytyjska modelka Naomi Campbell przed specjalnym trybunałem ONZ ds. zbrodni w Sierra Leone w Hadze. Może to być główny dowód, który potwierdzi powiązania Tylora z handlem drogocennymi kamieniami.
Słynna modelka miała dostać woreczek z diamentami w czasie obiadu u Nelsona Mandeli w RPA w 1997 roku. Tak przynajmniej twierdziła w swoich zeznaniach aktorka Mia Farrow. Dzisiaj te informacje zostały potwierdzone przez samą Campbell- Po obiedzie do mojego hotelowego pokoju przyszli dwaj mężczyźni i przynieśli mi woreczek małych, wyglądających na brudne, kamieni - powiedziała dzisiaj Campbell przed sądem - Nie było żadnej karteczki ani wyjaśnienia. Doszłam do wniosku, że dostałam je od pana Tylora. Następnego dnia powiedziałam o tym aktorce Mii Farrow i mojej agentce, Carole White.

Gwiazda do tej pory nie chciała mieć nic wspólnego ze sprawą Tylora i twierdziła, że nigdy nie otrzymała żadnych diamentów. Zmiana zeznań może oznaczać przełom w procesie byłego liberyjskiego prezydenta, który trwa od 2007 roku.

Wśród jedenastu zarzutów, które prokuratorzy stawiają Tylorowi, znajduje się oskarżenie, że zaopatrywał w broń rewolucjonistów w czasie wojny domowej w Sierra Leone. W zamian za to otrzymywał diamenty. Do tej pory Tylor nie przyznawał do winy, mówiąc, że nigdy nie handlował bronią i kamieniami. Po dzisiejszej wypowiedzi Campbell, adwokat Tylora powiedział, że jej zeznania są "niczym więcej niż szukaniem rozgłosu".

DOSTĘP PREMIUM