Sąd: przyczyną wypadku mogła być awaria pedału w toyocie. Wyszedł z więzienia

Z amerykańskiego więzienia wyszedł mężczyzna, który w wypadku samochodowym zabił 3 osoby. Sąd uznał, że przyczyną kraksy mogła być awaria pedału gazu w prowadzonej przez niego toyocie. Po decyzji sądu zapanowała radość w rodzinie Amerykanina japońskiego pochodzenia Koua Fong Lee, który ostatnie 3 lata spędził w więzieniu.
W 2006 roku wracając Toyotą Camry z kościoła uderzył z dużą prędkości w inny samochód. Śledztwo wykazało, że miał na liczniku 120 km/h. Sąd nie uwierzył w jego tłumaczenia o nagłym przyspieszeniu auta i skazał go na 8 lat więzienia.

Gdy w ubiegłym roku Toyota przyznała, że część samochodów tego koncernu miała problemy z pedałem gazu obrońcy Lee porosili o nowy proces, a sąd przyjął ich wniosek. Niespodziewanie jednak prokuratur Susan Geartner poinformowała, że całkowicie rezygnuje ze stawiania zarzutów. - Czas zamknąć tę przykrą sprawę - powiedziała.

Po wyjściu z więzienia Lee zwrócił się do rodziny ofiar wypadku zapewniając, że starał się uniknąć zderzenia. - Chciałbym aby mi wybaczyli i uwierzyli - powiedział. Fong Lee wrócił do żony i czwórki swoich kilkuletnich dzieci, które przez ostatnie 3 lata nie miały z nim kontaktu. - To był bardzo długi czas. One mnie nawet nie znają - dodał. Tymczasem członkowie rodziny ofiar wypadku oświadczyli, że wierzą Lee i nie mają do niego żalu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny