Ukraińska drogówka zbroi się w kamery. Bo kierowcy też nagrywają

Milicjanci na Krymie dostali kamery i dyktafony. Ma to być odpowiedź MSW na działania kierowców, którzy zaczęli coraz częściej nagrywać zachowania funkcjonariuszy.
Kierowcy chcą w ten sposób uniknąć kary, bądź też zmusić funkcjonariuszy milicji drogowej do przestrzegania prawa. Milicjant powinien przedstawić się, wyjaśnić przyczynę zatrzymania samochodu, a na żądanie pokazać dokumenty.

Nie ma także prawa żądać ani przyjmować łapówki. Ci którzy to robią coraz częściej znajdują potem w internecie filmy ze swoim udziałem. Powstały nawet specjalne strony internetowe, gdzie są one zamieszczane. Czasem daje to początek służbowym śledztwom, które kończą się zwolnieniem niepokornego funkcjonariusza. Tak było na przykład w obwodzie winnickim, gdzie milicjant zamiast dokumentów pokazał kierowcy figę.

Ponieważ prowadzący samochody też nie zawsze są bez winy, MSW postanowiło bronić swoich pracowników. W tym celu dostaną oni dyktafony i kamery. Akcję rozpoczęto od Krymu - pierwszy sprzęt został już przekazany, w najbliższym czasie trafi on do każdego patrolu. Niewykluczone, że krymskie doświadczenie zostanie rozszerzone na cały kraj.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM