Walczą o życie niemowlaka. Podano mu zakażony płyn dożylny

Lekarze z kliniki uniwersyteckiej w Moguncji w zachodnich Niemczech walczą o życie niemowląt, którym podano zakażony płyn infuzyjny. Po śmierci dwojga dzieci w minioną sobotę, trzecie jest w stanie krytycznym.
Zainfekowany płyn dożylny podano w klinice w Moguncji jedenastu ciężko chorym niemowlakom. Dwoje dzieci zmarło. Jeszcze wczoraj pięcioro innych było w bardzo poważnym stanie. Jak powiedział dyrektor medyczny kliniki Norbert Pfeiffer, większość niemowląt dziś czuje się lepiej. Jedno jest jednak w krytycznym stanie i lekarze obawiają się, że nie przeżyje.

Przyczyną tragedii było zanieczyszczenie płynu infuzyjnego, który podano dzieciom, tak zwanymi enterobakteriami. Na razie nie wiadomo, w jaki sposób dostały się do kroplówek. Płyny infuzyjne w klinice w Moguncji sporządzane są na miejscu w aptece uniwersyteckiej z surowców dostarczanych przez zewnętrznych producentów.

W związku z wypadkami w szpitalu policja i prokuratura wszczęły dochodzenie. Na razie śledztwo prowadzone jest w sprawie, a nie przeciwko konkretnym osobom.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM