Akta ws. Marca Dutroux na Wikileaks. Belgia interweniuje

Belgijski wymiar sprawiedliwości zapowiedział, że będzie domagał się usunięcia tajnych dokumentów dotyczących śledztwa w sprawie pedofila-mordercy Marca Dutroux zamieszczonych w tym tygodniu na stronie internetowej Wikileaks. To, że w internecie pojawiły się szczegółowe informacje o ofiarach gwałciciela oburza rodziny poszkodowanych.
W internecie zamieszczono ponad 1200 stron dokumentów zgromadzonych podczas dochodzenia w głośnej sprawie Marca Dutroux. Są streszczenia przesłuchań Dutroux i szczegółowe informacje o ofiarach. Ich rodziny - cytowane przez belgijskie media - mówią, że ujawnienie tak delikatnych informacji jest niedopuszczalne.

Poza tym w dokumentach, które zostały zamieszczone w sieci, znajdują się nazwiska wszystkich osób przesłuchiwanych w związku z prowadzonym śledztwem. Część jest niewinna. Była wzywana, bo badane były wszystkie wątki dotyczące sprawy - mówią przedstawiciele belgijskie prokuratury. Dodają, że weryfikowane były informacje, także nieprawdziwe, a teraz nazwiska tych osób są ujawnione, a one same wystawione na publiczne potępienie.

Marc Dutroux został skazany przez belgijski sąd na dożywocie w czerwcu 2004 roku. Uznano go winnym 3 morderstw, 9 porwań, a także wielokrotnych gwałtów i tortur, które spowodowały śmierć 4 dziewczynek.

O internetowym serwisie Wikileaks zrobiło się głośno, gdy w lipcu na jej witrynie opublikowano tajne akta dotyczące wojny w Afganistanie.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny