Austria zamyka uchodźców w ośrodkach. Ucieczka równa się deportacja

Austriacki rząd zaostrzył warunki pobytu cudzoziemców w obozach dla uchodźców. W ciągu pierwszych 7 dni pobytu - a więc do czasu podjęcia wstępnej decyzji o przyjęciu lub odrzuceniu wniosku azylowego - cudzoziemcy nie będą mogli opuszczać bram obozów.
Każdy z ubiegających się o azyl otrzyma tzw. czerwoną kartę z odciskiem linii papilarnych. Za ucieczkę z obozu grozi natychmiastowa deportacja z Austrii.

Minister spraw wewnętrznych Maria Fekter argumentuje, że w ubiegłym roku z 1500 osób starających się o azyl, aż 830 opuściło nielegalnie bramy obozów przed ukończeniem procedury azylowej.

Chwali prawica, krytykują Zieloni

Zarządzenie pochwalił nawet Hans Christian Strache lider skrajnie prawicowej opozycyjnej Austriackiej Partii Wolności. Strache uznał, że decyzje rządu idą w dobrym kierunku, ale są niewystarczające.

Nowe rozporządzenie skrytykowała opozycyjna Partia Zielonych. Żądania skrajnej prawicy uznała za "rasistowskie". Procedura udzielenia azylu ciągnie się bowiem w Austrii miesiącami.

Obóz dla uchodźców w Traiskirchen, 20 km od Wiednia, w którym przebywa ponad 1000 cudzoziemców, pęka w szwach. Przed rozszerzeniem Schengen było ich 400. MSW uważa, że nielegalni imigranci przedostają się do Austrii przez granice ze Słowacją i Węgrami. Z sondaży wynika, że 80 procent Austriaków popiera nowe zaostrzenie przepisów azylowych.

DOSTĘP PREMIUM