Raport BP: Za katastrofę odpowiadają różne strony

BP w oficjalnym raporcie nt. przyczyn kwietniowego wybuchu na platformie wiertniczej pisze, że za katastrofę odpowiada "wiele czynników oraz przedsiębiorstw". Nie tylko BP.
W 193-stronicowym raporcie BP stwierdza, że błędne decyzje podjęte przez "liczne firmy i pracowników" spowodowały wybuch na platformie wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej. Innymi czynnikami były: usterki techniczne, wady w konstrukcji platformy oraz niedoskonałe procedury. - Raport pokazuje, że za katastrofę odpowiadają różne strony - mówi BBC Bob Dudley, który od 1 października będzie szefem BP.

- Negatywne wyniki testów bezpieczeństwa zostały zaakceptowane, a nie powinny. Popełniono błędy w systemie kontroli. System przeciwpożarowy nie zapobiegł wybuchowi gazu - twierdzi w rozmowie z BBC odchodzący szef BP Tony Hayward. Raport zwraca również uwagę, że przed wybuchem pracownicy firmy Transocean, którzy stanowili załogę platformy, nie potrafili właściwie ocenić zagrożenia i przeciwdziałać czynnikom, które spowodowały eksplozję.

BP zapewnia, że zaimplementował wszystkie rekomendacje dotyczące bezpieczeństwa, które znalazły się w raporcie. - Jesteśmy zdeterminowani, żeby przeciwdziałać takim sytuacjom w przyszłości i zamierzamy przedsięwziąć kolejne działania mające poprawić bezpieczeństwo naszych operacji - mówi Dudley.

Wybuch na platformie spowodował śmierć 11 osób oraz największą katastrofę ekologiczną w historii USA. Do Zatoki Meksykańskiej wydostało się prawie pięć milionów baryłek ropy, które zatruły tamtejszy ekosystem. Na razie na usuwanie szkód BP wydał osiem miliardów dolarów.

Raport został opublikowany na stronie firmy

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM