Francja: Związki zawodowe zapowiadają kolejne strajki

Prezydent Sarkozy zapowiedział, że nie ugnie się pod presją demonstracji, jakie przetoczyły się we wtorek przez Francję i podtrzymał swoją wolę podniesienia wieku emerytalnego z 60. do 62. roku życia. Związkowcy już zapowiedzieli kolejne strajki.
Związki zapowiedziały kolejne strajki na 23 września. Po raz kolejny pracownicy sfery publicznej wyjdą na ulice, żeby walczyć z planem reform Sarkozy'ego, które zakładają m.in. wydłużenie wieku przechodzenia na emeryturę z 60. do 62. roku życia.

Jednym z nielicznych wyjątków w nowym planie emerytalnym jest ustępstwo dla osób, które zaczęły pracować przed ukończeniem 18 lat i które pracują w zawodach wyjątkowo wyczerpujących.

We wtorek przez Francję przetoczyła się fala protestów przeciwko reformom Sarkozy'ego. Według organizatorów na ulice wyszło blisko 3 mln osób, zdaniem policji - 1,2 mln. Do generalnego protestu przeciw rządowemu projektowi reformy emerytur wezwało osiem czołowych francuskich związków, w tym dwa największe, CGT i CFDT. Największe manifestacje odbyły się w Paryżu, Bordeaux i Marsylii.

W środę Sarkozy przyznał, że zwraca uwagę na protesty, jednak "nie ma kwestii odwrotu od tego (reformy emerytalnej - red.)". - Praca trochę dłużej jest najbardziej rozsądną drogą - mówił. Według gabinetu prezydenta podniesienie minimalnego wieku emerytalnego o dwa lata jest niezbędne, bo kiedy pokolenie wyżu demograficznego osiągnie ten wiek, system stanie się niewydolny.

Obecnie Francja należy do krajów Europy, w których najwcześniej można przejść na emeryturę - już w wieku 60 lat. Obowiązujący obecnie wiek emerytalny został obniżony z 65 lat blisko 30 lat temu, za rządów nieżyjącego już prezydenta-socjalisty Francois Mitterranda.

DOSTĘP PREMIUM