Rażenie prądem, duszenie i śmierć. Jak torturują więźniów w Iraku

Rażenie genitaliów prądem. Duszenie przez plastikową torbę. I brak szans na sprawiedliwy proces. Tysiące ludzi siedzą w irackich więzieniach bez wyroku - alarmuje Amnesty International. I oskarża irackie władze o przymykanie oczu na tortury i nieludzkie traktowanie więźniów, z których część przekazała władzom w Bagdadzie wycofująca się amerykańska armia.
Rabiha al-Kasab od ponad pół roku walczy o uwolnienie męża. Według BBC 68-letni Ramzi Szihab Ahmed, posiadający brytyjski i iracki paszport, pojechał do Iraku, by pomóc swojemu aresztowanemu synowi Omarowi. Zamiast wyciągnąć syna z więzienia, sam do niego trafił. Dopiero w marcu pozwolono mu zadzwonić do Londynu, do żony. A ta rozpoczęła kampanię na rzecz jego uwolnienia. Wsparcie znalazła w broniącej praw człowieka organizacji Amnesty International (AI).

Tysiące ludzi w więzieniach bez sądu

30 tysięcy ludzi jest przetrzymywanych bez wyroku w Iraku - głosi najnowszy raport AI. Raport nie zostawia na irackich władzach suchej nitki. Według dokumentów i zeznań świadków więźniowie, z których jedna trzecia została przekazana Bagdadowi przez Amerykanów po wyjściu ich wojsk z Iraku, poddawani są morderczym przesłuchaniom, w czasie których stosowane są tortury.

Nieludzkie tortury i śmierć

Jak relacjonuje pani al-Kasab, jej mąż był duszony plastikowym workiem, a jego genitalia rażone prądem. "To co przeżywa w rękach śledczych, jest chore i nieludzkie. Martwię się o niego, już wcześniej miał problemy ze zdrowiem" - powiedziała żona więźnia. Ale jak wynika z raportu AI, Ramzi Szihab Ahmed nie jest wyjątkiem. Tortury w irackich więzieniach są na porządku dziennym, a zebrane podczas nich zeznania są używane jako dowody w sądach - oskarża Amnesty. Według organizacji kilkoro przetrzymywanych zmarło w więzieniu, najprawdopodobniej właśnie w wyniku tortur lub innego złego traktowania.

Iracki rząd pozwala na okrutne traktowanie więźniów

Ostatnie amerykańskie więzienie w Iraku zostało przekazane władzom w Bagdadzie w czerwcu 2010. Od tego czasu według AI iracki rząd nie zrobił nic, by zapobiec nieludzkiemu traktowaniu więźniów i torturom, jakim są poddawani. Jak twierdzą przedstawiciele Amnesty, oddając jeńców Irakijczykom Amerykanie nie zagwarantowali przestrzegania ich praw.

"Irackie władze najwyraźniej nie potrafiły ukarać oprawców i zapobiec torturom mimo istnienia przytłaczających dowodów ich użycia - oświadczył Malcolm Smart, dyrektor Amnesty International na Bliski Wschód i północną Afrykę. "Ich obowiązkiem było pociągnięcie sprawców tortur do odpowiedzialności i wypłacenie odszkodowań ofiarom" - dodał Smart. Według niego, swoją bezczynnością Bagdad daje sygnał, że łamanie praw więźniów będzie dalej tolerowane.

DOSTĘP PREMIUM