"Geje nie są dewiantami. Nie zagrażają rewolucji". Castro przeprasza

Były przywódca Kuby Fidel Castro przyznał niedawno, iż jego rząd dopuszczał się dyskryminacji homoseksualistów w latach 60-tych i 70-tych. Jego słowa wznowiły, wyciszaną przez wiele lat, dyskusję o kubańskiej homofobii.
Podczas wywiadu dla meksykańskiego dziennika La Jornada, 84-letni były prezydent przyznał, że "rewolucja kubańska" - hasło będące dla Castra synonimem postępowych poglądów na temat rasy i grup społecznych - przedstawiała osoby homoseksualne jako dewiantów.

Kubańczycy będący ofiarami społecznej homofobii i rządowej opresji twierdzą, że "nie potrzeba było dużo, aby gej trafił za kratki nawet na trzy miesiące". - Przesiedziałem w więzieniu sześć miesięcy, tylko za to, że wyrywałem sobie brwi - powiedział Francisco Garcia, znany w bardziej jako "Sisi". - W tamtych czasach, gdy ktoś dowiedział się, że jesteś gejem, od razu piętnował cię, a nawet dopuszczał się barbarzyńskich czynów - dodał.

Gej przeciwnikiem rewolucji

Niektóre z najgorszych aktów opresji dokonywane były w kubańskich obozach pracy utworzonych w 1965 roku. Obozy miały na celu "wyplenienie kontrrewolucyjnych wartości". Większość z nich została zamknięta w 1968 roku, po przejęciu władzy przez Castro.

Pomimo zlikwidowania obozów, nienawiść skierowana w stronę mniejszości gejowskiej nie ustępowała. Większość homoseksualnych artystów i pisarzy, często wydawana policji przez własnych sąsiadów, zmuszona była do opuszczenia rodzinnego kraju.

Jednak od tamtych czasów sytuacja osób homoseksualnych stanowczo się zmieniła. Siostrzenica Fidela Castro, Mariela jest przewodniczącą Narodowego Centrum Edukacji Seksualnej i od lat prowadzi szeroką kampanię na rzecz zwiększenia praw dla gejów i osób transseksualnych.

Nie wszyscy przyjmują przeprosiny Castro

Wśród obywateli słychać różne zdania na temat wypowiedzi byłego prezydenta. Z jednej strony większość jest zadowolona, że Castro przyznał się do błędów za poprzedniego rządu. - Zawsze jest czas aby przeprosić. Jestem poruszony jego słowami - powiedział w wywiadzie pastor Alberto Gonzales.

Jednak wśród pozytywnych słów, słychać także gorzkie pytania o stracone lata i chwile nienawiści. - Kto zwróci mi wszystkie lata cierpień ? - pyta Aliomar Janjaker, pokazując wycinek z gazety z 1965, w której to Castro nazywa homoseksualistów "dewiacją, która nie zgadza się z prawdziwą rewolucją".

Mario Delgado nie obchodzą przeprosiny Castro. - Jedyne co mnie interesuje to poprawa jakości życia gejów teraz. Przeprosiny nie będą mały dla mnie żadnego znaczenia, tak długo jak policja nie zostawi nas wreszcie w spokoju - stwierdził w wywiadzie.

DOSTĘP PREMIUM