Kim Dzong Un przeszedł operację, by przypominać dziadka?

Kim Dzong Un, syn Kim Dzong Ila, prawdopodobny przyszły przywódca Korei, przeszedł operacje plastyczna, by bardziej przypominać dziadka, szanowanego Kim Ir Sena - pisze brytyjski ?Daily Telegraph?. Spekulacje na ten temat nie cichną od czasu opublikowania pierwszego zdjęcia z Kim Dzong Unem.
Spekulacje zaczęły się tuż po tym, jak opublikowano pierwsze zdjęcie syna i następcy Kim Dzong Ila. Kim Dzong Un znalazł się wśród działaczy koreańskiej partii komunistycznej, którzy pozowali do zdjęcia z Kim Dzong Ilem podczas zjazdu partii w Pjongjangu.

Podobieństwo Kim Dzon Una do jego dziadka Kim Il-Sunga jest uderzające - pisze "The Daily Telegraph". Mają takie same pyzate policzki, podwójny podbródek oraz usta, których kąciki "uciekają" w dół.

Upodabnia się do dziadka by podnieść swoją pozycję

Wygląd Kim Dzong Una na tym zdjęciu ma się nijak do wyglądu na wcześniejszych zdjęciach "Telegraph" powołuje się na południowokoreańskie gazety, które rozpoczęły spekulacje na temat operacji plastycznych syna i następcy Kin Dzong Ila, twierdząc, że upodabniając się do dziadka, chce podnieść swoją pozycję.

Profesor z Uiwesytetu Waseda w Tokio - Toshimitsu Shigemur powiedział "The Daily Telegraph", że w Korei Południowej wiele osób zauważyło, że twarz Kim Dzong Uma wygląda inaczej, niż wtedy, gdy był młodszy. Szczególnie chodzi o kształt brody.

Z kolei gazeta "JoongAng" pisze, że rozmawiała na ten temat z trzema osobami w Korei Północnej, które potwierdziły, że tam również spekuluje się na temat operacji Kim Dzong Uma, po tym, jak po raz pierwszy pokazano go oficjalnie na zdjęciu ze zjazdu Partii Pracy Korei Północnej.

Niewiele wiadomo o ukochanym synu tyrana Korei Północnej

Podczas zjazdu PPKP Kim Dzong Un został wiceprzewodniczącym Centralnej Komisji Wojskowej rządzącej Partii Pracy Korei (PPK) oraz członkiem Komitetu Centralnego PPK. Uważa się, że jest to kolejny krok w kierunku dynastycznej sukcesji po mianowaniu go we wtorek generałem.

Sądzi się, że Kim Dzong Un urodził się w 1983 lub 1984 roku, ale niewiele o nim wiadomo oprócz tego, że chodził do szkoły w Szwajcarii i jest ukochanym synem przywódcy państwa. Prawdopodobny przyszły przywódca Korei jest synem trzeciej, podobno ulubionej żony Kim Dzong Ila, Ko Jung Hi, tancerki zmarłej w 2004 roku na raka piersi. Ko urodziła się w Japonii, ale w latach 60. wróciła wraz z ojcem do Korei.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM